Od jakiegoś czasu w Teatrze KTO możemy podziwiać „Weselisko. Od nowa” — przedstawienie w formie performatywnego czytania satyrycznego tekstu Bronisława Maja, opartego na Weselu Wyspiańskiego. Warto przybyć na tę barwną, niezwykłą ucztę — zaraz przekonacie się dlaczego.

„Tak by nam się serce śmiało do ogromnych, wielkich rzeczy — a tu pospolitość skrzeczy.”
To, że Stanisław Wyspiański już 124 lata temu doskonale diagnozuje kondycję polskiego społeczeństwa, wie każdy. Z tej diagnozy korzysta Bronisław Maj — aktualizuje ją i dostosowuje do współczesnych realiów. Pojawia się więc trochę polityki, ale w rozsądnej dawce — bez przesady. Przy stole zasiadają goście Wesela, czyli przedstawiciele różnych warstw społecznych, zawodów, a nawet narodów. Widzowie obserwują różnorodne interakcje między nimi — te pełne radości i nadziei, ale i te przepełnione pogardą oraz niechęcią wobec siebie nawzajem.
Mimo uwspółcześnionej otoczki, wszystko przebiega tak jak u Wyspiańskiego czy Wajdy — energicznie, barwnie i z niespodziankami. Scenografia oraz unosząca się z głośników muzyka sprawiają, że widzowie mają poczucie, iż naprawdę uczestniczą w weselu. I to tradycyjnym, swojskim weselu u rodziny ze strony wuja spod Krakowa. Prosty, długi stół, mieszczący wszystkich gości, zostaje sowicie zastawiony. Bohaterowie jedzą, piją, rozmawiają o kondycji państwa, ale też o kwestiach bardziej przyziemnych. Bardzo przyjemnie być gościem na tym weselu — bo właśnie takie wrażenie towarzyszy widzom na widowni. Jak na prawdziwym weselisku — pojawia się dużo śmiechu, poważne refleksje, potupywanie nóżką, ale też… poczęstunek. Okazuje się bowiem, że widzowie również mogą wznieść toast za zdrowie państwa młodych i zagryźć go ogóreczkiem.
Kostiumy weselnych gości idealnie wpisują się w klimat. Bohaterowie mogliby pojawić się na weselu waszego kuzyna w najbliższą sobotę — czy Radczyni to nie przypadkiem wasza ciocia Hela, która dopytuje, kiedy wreszcie pojawi się jakiś kawaler albo pannica? A Rachela — czy nie przypomina waszej kuzynki Amelii, rzucającej maślane oczy w stronę basisty z orkiestry?
Na zakończenie nie sposób nie podkreślić jakościowej reżyserii (Jerzy Zoń) oraz doskonałego doboru obsady (a może bardziej performerów?), złożonej z najznakomitszych aktorów czołowych krakowskich scen. Serce się raduje, widząc ich wszystkich razem na deskach jednego teatru. Mamy więc Juliusza Chrząstowskiego w znakomitej roli księdza, a także Radosława Krzyżowskiego, Krzysztofa Maternę, Franciszka Mułę czy Ewę Mitoń. A to tylko część fantastycznej obsady, która mieni się barwami weselnych kreacji w Teatrze KTO.
„Weselisko. Od nowa” to sztuka dla tych, którzy pragną dobrej zabawy — lecz niepozbawionej warstwy intelektualnej, a nawet moralizatorskiej. Twórcy spektaklu i aktorzy z ogromną swobodą ożywiają ten ponadczasowy tekst, pokazując, że choć mijają dekady, a nawet wieki, wciąż zmagamy się z tymi samymi problemami społecznymi. Czemu by jednak nie zapomnieć o nich choć na chwilę, opróżnić kieliszek i zatopić się w tańcu?
Więcej informacji oraz bilety do nabycia na stronie Teatru KTO: https://teatrkto.pl/czytanie-performatywne-weselisko-od-nowa/
Spektakl obejrzany dzięki uprzejmości Teatru KTO.
