Sierpniowy urlop postanowiłam spędzić wraz z głównymi bohaterami najnowszej komedii kryminalnej Iwony Banach w ośrodku wypoczynkowym „Złote Gody” dla emerytów. Ale żeby nie było – nie skusiła mnie tu reklama szeptana, że w ostatnim czasie pensjonat ten zyskał opinię matrymonialnego, tylko fakt, że będzie czekać na mnie sporo zagadek do rozwiązania.

„… to było obiecujące jak cholera. Inne, nowe, zabawne. Cudowne. To nie była pierwsza, druga czy jakaś tam szesnasta młodość, to było młodzieńcze szaleństwo”!
W końcu urlop, nie urlop – nie można pozwolić, by się nam DNA z nudów posklejało.
„Trzeba uważać. DNA jest niebezpieczne. Ono nawet zabija”!
Wiedziałam, że z Idą Markulis (babą z jajami, aczkolwiek bardzo elegancką, nawet w szlafroczku) i Iwo hrabią Magockim (siłaczem o miękkim sercu i twardej pięści, za którym oglądało się sporo kobiet, choć nie miał tytułu spawacza roku) stagnacja mnie nie dopadnie, szczególnie gdy w pobliżu kręciło się rude szczęście.
Wróćmy jednak do początku. Do miejscowej biblioteki – nie żeby złapać męża, bo tam facetów zdecydowany niedobór, ale by wziąć udział w evencie. W końcu kto z nas nie kocha takich akcji. Tym razem można się było pochwalić tym, co udało się nam znaleźć w wypożyczonych książkach. Skarbów było od groma, ale co dla nas najważniejsze – pewna czytelniczka (emerytka Lena Kłopotek, która marzyła o zamążpójściu, nawet i za Niemca) znalazła kartkę (wydrukowaną) z wyznaniem (czcionką italiką) morderstwa! Policja nie pozostała bierna na zgłoszenie, gdyż kobiety, której nazwisko widniało na kartce szukali od wielu miesięcy bez skutku. W końcu los do nich się uśmiechnął (i to nie „miną C2H5OH”), gdyż na kartce było również wskazane miejsce ukrycia zwłok. Kompost. Zaczęły się poszukiwania, które doprowadziły do zaskakującego odkrycia, ale tu już nie będę zdradzać szczegółów, ani chwalić się tym na Facebooku. Musicie to przeżyć sami, a jeśli kochacie inteligentne domy, to będziecie zachwyceni! Bądźcie jednak ostrożni – w końcu w pobliżu jest morderca.
„O jeden zgon za daleko” to doskonały wybór na wakacyjny wyjazd (nie tylko na Malediwy). Mamy tu całkiem sporo barwnych bohaterów, którzy umilą nam czas i sprawią, że będziemy się śmiać bez opamiętania. Wielu czytelników z pewnością chciałoby poznać niezwykłą Mirellę Martelloni i zobaczyć jej fryzurkę glamour z tęczowymi pasemkami, zaś jeśli chodzi o czytelniczki, to jestem przekonana, że wszystkie by sikały po gaciach, gdyby tylko na swej drodze spotkały hrabiego Magockiego. Historia wciąga, a do tego cechują ją ciekawe zwroty akcji, które potrafią zaskoczyć i zbić z pantałyku. Gwarantuję wam – o takim śledztwie świat jeszcze nie słyszał / nie czytał, no chyba, że u Kariny na Facebooku.
Autor recenzji: Anna Joanna Brzezińska
Tytuł: O jeden zgon za daleko
Autor: Iwona Banach
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Data premiery: 13.08.2025
Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Skarpa Warszawska
