Urszula Kusz-Neumann po świetnie przyjętym debiucie na początku roku nie spoczęła na laurach i kontynuuje swoją artystyczną drogę z jeszcze większym rozmachem. W ręce fanów thrillerów oddaje nową historię, która od pierwszych stron wciąga do gry nie tylko swoich bohaterów, ale również i nas czytelników. Choć stawka tej rozgrywki jest naprawdę wysoka, to jestem przekonana, że nikt dobrowolnie nie zejdzie z tej planszy… GAME OVER nie wchodzi tu w grę.

Michał Gryska po kilku dniach nieobecności wraca do domu. W progu jednak nie wita go ani ukochana żona, ani stęsknione dzieciaki. Mieszkanie jest puste, a panująca w nim cisza rozcina jego rozszalałe myśli na kawałki. Czuje, że jego życie roztrzaskało się jak porcelanowa filiżanka, którą znajduje na podłodze. Ktoś porwał jego najbliższych. Gryska, by ich ocalić musi wziąć udział w grze. Nie będzie jednak sam – towarzyszyć będzie mu jego kochanka – Milena, a rozgrywka odbędzie się w jego rodzinnym mieście Ińsku. Mają trzy dni i trzy zadania, które muszą zrealizować w stu procentach. Czy dadzą radę? Czy Michał domyśli się, kto się na nim mści i rozstawia pionki w tej grze?
Przed dwudziestoma laty, w pewien piątkowy wieczór, sześciu chłopców (w tym Gryska) wyszło ze swoich domów, jednak nie wszyscy wrócili. Prawdę o tamtej nocy znali tylko oni i tak miało pozostać.
„Wydawało im się, a może i byli tego pewni, że są przyjaciółmi na dobre i na złe”.
Czyżby jednak któryś z nich zmienił zdanie? A może wcale nie byli przyjaciółmi – w młodości przecież człowiek bywa naiwny i głupi.
Czas w grze płynie nieubłaganie, a na jaw powoli zaczynają wychodzić kolejne tajemnice. Gryska zaś nie zatrzymuje się w dążeniu do celu…
„Wygrana była warta wszystkiego, a zamordowana kobieta była dla niego tylko małą przeszkodą w drodze do mety”.
„Jezioro trumien” to bez wątpienia książka dla miłośników mrocznych historii, w których nie ma miejsca na nudę i chwilę wytchnienia. Ja osobiście muszę przyznać, że dość szybko zostałam zmieciona z tej planszy… Uważam, że historia w pewnym momencie wymknęła się autorce spod kontroli, a finałowa scena ze śpiącym dzieckiem na rękach tylko mnie w tym przekonaniu utwierdziła. Żaden z bohaterów nie wzbudził we mnie również większej sympatii.
Muszę przyznać, że pomimo wszechobecnego mroku, w tej historii nie zabrakło momentów pełnych humoru, co sprawia, że podnoszę ocenę tej książki i zachęcam do jej przeczytania.
„Czy ty, Grabski, myślisz, że jak lis morduje w kurniku kury, to kogut siedzi i patrzy? Nie, Grabski! Kogut idzie ruchać dalej, aby mu się statystyki zgadzały”!
Autor recenzji: Anna Joanna Brzezińska
Tytuł: Jezioro trumien
Autor: Urszula Kusz-Neumann
Wydawnictwo: Initium
Data premiery: 18.08.2025
Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Initium
