W swojej najnowszej powieści Tomasz Duszyński nie daje czytelnikowi czasu na rozgrzewkę. Już od pierwszych stron wrzuca go na sam środek szachownicy, na której toczy się bezwzględna rozgrywka pomiędzy grubymi graczami. Stawką jest władza, a każdy nieprzemyślany ruch może kosztować życie – o czym boleśnie przekonuje się policyjny analityk Staszek Kęsik. Zostaje zamordowany na diabelskim młynie w lunaparku. Dlaczego zginął? Z kim miał się spotkać? I co tak naprawdę wiedział?

Do Wrocławia wraca komisarz Konrad Cichecki. I od razu trafia w sam środek zamieszania. A jak wiadomo – kiedy Cichecki jest w mieście, to nie ma nudy. Zawsze coś się dzieje. Tym razem Wrocław szykuje się na rozgrywkę, jakiej jeszcze tu nie było. Nikt nie może czuć się bezpiecznie.
Cichecki rusza tropem zabójców kolegi. Ślady prowadzą do ostatniego śledztwa, które komisarz prowadził w stolicy Dolnego Śląska. Przeszłość znów dopadła Konrada, ale to teraźniejszość rozdaje karty. A stawka rośnie z każdą godziną. W mieście robi się tłoczno. Cichecki wie, że jest na celowniku snajpera. Czy zdoła zamieszać w tej rozgrywce – zanim padnie kolejny strzał?
Tym razem Cicheckiemu towarzyszy aspirant Miłosz Kijewicz. Nazwisko może i kijowe, ale głowę ma nie od parady. Gumiś z potencjałem — i to nie byle jakim Na scenę wraca też mój ulubieniec – prokurator Wąsowicz. Ale prawdziwą perełką tej powieści jest Marta, dziewczyna, której wata cukrowa potrafi postawić na nogi nawet najtwardszych gliniarzy. Gdyby nie ona, to kto wie, jakby potoczyło się to śledztwo… Nie można też zapomnieć o podkomisarzu Maju – oby nie przeniósł się do Oceanarium
Poczucie humoru nie opuszcza Duszyńskiego. Nawet w kryminale, gdzie akcja pędzi niczym rollercoaster, autor z wprawą wplata błyskotliwe riposty i sytuacyjne żarty, które dają czytelnikowi chwilę wytchnienia – nie burząc napięcia, lecz je subtelnie kontrapunktując.
„Mam prośbę. Jak na drugi raz wybudzę się ze śpiączki, nie pchaj się tu. Na widok twojej gęby mało nie dostałem zawału”.
„Z innej gliny” to powieść, która nie daje chwili wytchnienia. Dzieje się tu tak wiele, że łatwo się zatracić…, ale i pogubić. Sama nie jestem do końca przekonana, czy wszystkie postacie dobrze przypisałam – ich mnogość, powiązania i przeszłość splatają się w tak gęstą sieć, że momentami miałam wrażenie, iż gubię trop. Muszę jeszcze raz, na spokojnie, przekartkować tę historię i rozwiać swoje wątpliwości. Jedno wiem na pewno – ta książka jest naprawdę świetna.
„Z innej gliny” to kryminał, który nie tylko wciąga, ale też zmusza do czujności. Tu nie ma miejsca na watę cukrową w lunaparku – Duszyński nie prowadzi czytelnika za rękę, lecz rzuca go w wir wydarzeń, gdzie trzeba samemu łączyć tropy, rozpoznawać twarze i wyłapywać niuanse. Prawdziwy majstersztyk!
Autor recenzji: Anna Joanna Brzezińska
Tytuł: Z innej gliny
Dolnośląska seria z Konradem Cicheckim i Anką Rzecką
Autor: Tomasz Duszyński
Wydawnictwo: Wydawnictwo Skarpa Warszawa
Data premiery: 24.09.2025
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Skarpa Warszawa
