Marek Krajewski w „Głosie z piekła” zabiera nas w podróż do świata, gdzie granica między opętaniem a obłędem jest cieńsza niż ostrze brzytwy. Szept bagien, bluźniercze obrzędy, sekta „dzikogłowców” i pałac, w którym każdy cień kryje tajemnicę. Tu demony mieszkają nie tylko w piekle – czasem mają ludzką twarz.

Rok 1925. Pałac Czerniewice pod Legnicą. Hrabia William von Babbitz traci wszystko: folwark w ogniu, żonę w niewyjaśnionych okolicznościach, córkę w objęciach szaleństwa. Gdy ginie pałacowy lekarz, na scenę wkracza Herbert Anwaldt – młody, obiecujący student psychiatrii, który ma rozpoznać „opętanie” Anny. Dla nikogo jednak jego obecność w Czerniewicach nie jest wygodna – a on sam nie przeczuwa, jak blisko jest śmiertelnego niebezpieczeństwa. Nie wie on także, że w tym miejscu choroba psychiczna to najmniejszy problem. Tutejsze bagna kryją mroczne sekrety, a w zakamarkach pałacu dojrzewa fanatyzm, który w końcu upomni się o krew. Czy Anwaldt, gotów na największe poświęcenia dla medycyny, ocali dziewczynę i wyrwie ją z objęć demona? A może sam stanie się jego ofiarą?”
Na kartach tej powieści spotkamy obok młodego psychiatry również Eberharda Mocka – postać, którą fani twórczości Marka Krajewskiego darzą wyjątkową sympatią, nie tylko za nienaganną elegancję. Jego cięty humor jest bezcenny, a sposób bycia czyni go dżentelmenem w każdym calu i momencie:
„-Kończymy? – zapytała, nieco zawiedziona. – To coś ważnego?
– Żartujesz, kochanie – Pogładził ją po włosach. – Teraz nie ma nic ważniejszego od ciebie. – Spojrzał na jej koleżankę. – I od Helgi, oczywiście. – Uśmiechnął się. – Dołączysz do nas, mała?”
Komisarz, by przyjrzeć się wydarzeniom w Czerniewicach, sięga po swoje wypróbowane metody, które sam określa krótko i metaforycznie: imadło i młot. Czy i tym razem będą skuteczne? No i co z jego twardym sumieniem – czy wytrzyma i tę próbę?
„Głos z piekła” to literacka podróż w mrok – narracja wciąga jak bagienne odmęty, powoli i nieubłaganie, aż nie ma odwrotu. Język jest soczysty, pełen metafor i odniesień do klasyki, co nadaje powieści elegancję i ciężar. Atmosfera jest duszna, lepka jak mgła nad bagnami. Pałac Czerniewice staje się sceną dramatu, gdzie każdy cień może kryć zbrodnię, a każdy szept – bluźnierstwo. To nie jest książka na jeden wieczór – wymaga skupienia, ale nagradza mistrzowską kryminalną intrygą i finałem, który zostaje w głowie, obiecując kolejne spotkanie z młodym psychiatrą. A myślę, że wielu polubi tego inteligentnego młodzieńca.
Krajewskiego czyta się z podziwem – za język, który smakuje niczym stare wino, i za historię, która zaciska pętlę z każdą stroną. To powieść dla tych, którzy lubią kryminał z nutą metafizyki i duszną atmosferą – idealna na długie jesienne wieczory.
Autor recenzji: Anna Joanna Brzezińska
Tytuł: Głos z piekła
Autor: Marek Krajewski
Wydawnictwo: Znak
Data premiery: 29.10.2025
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Znak
