„Sprzedawcy gumek” to spektakl, który balansuje na granicy farsy i komediodramatu, oferując widzom dwie godziny intensywnego, momentami sprośnego, ale zaskakująco celnego humoru o bliskości, samotności i kalkulowaniu relacji międzyludzkich.

Spektakl, oyginalnie autorstwa Hanocha Levina, opowiada o relacji trójki bohaterów: urzędnika Cingerbaja, farmaceutki – właścicielki apteki – Beli oraz Sprola, Żyda, który próbuje spieniężyć dziedzictwo swojego ojca w postaci dziesięciu tysięcy prezerwatyw. Bela chce wyjść za mąż za Cingerbaja lub Sprola – w zależności od tego, kto zaproponuje jej lepsze warunki finansowe. Cingerbaj próbuje zbliżyć się do Beli, ale jednocześnie nie chce przystać na jej warunki, wahając się między stabilizacją a wizją roztaczaną przez Sprola: zakupem prezerwatyw i wspólnym wyjazdem do Teksasu, gdzie – jak zapewnia – czeka wiele pięknych kobiet. Sprol natomiast pragnie przede wszystkim pozbyć się kłopotliwego towaru, sprzedając go Beli lub Cingerbajowi.
Spektakl trwa około dwóch godzin i składa się z dwóch aktów z jedną przerwą.
Przedstawienie jest bardzo zabawne, choć momentami dość sprośne, dlatego raczej nie przypadnie do gustu widzom, którzy nie tolerują tego typu humoru (choć – moim zdaniem – żarty wciąż pozostają w granicach dobrego smaku). Z pewnością nie jest to spektakl familijny. Dla pozostałych widzów będzie to jednak udany komediodramat, który w lekki, humorystyczny sposób opowiada o bliskości i samotności. Każdy z bohaterów ma własne, często sprzeczne plany na życie, uzależnione od decyzji pozostałych postaci.
Aktorzy popisali się dużymi umiejętnościami – każda postać wyróżniała się silnie zarysowaną osobowością, momentami utrzymaną w konwencji slapstickowej. W spektaklu znalazło się również miejsce na liczne piosenki i elementy taneczne, z którymi aktorzy poradzili sobie bardzo dobrze. O ich klasie świadczy drobny incydent sceniczny: gdy w trakcie jednej ze scen poprosili widzów o długopis do podpisania dokumentu, na scenie pojawiło się ich więcej, niż zakładano. Po krótkiej, improwizowanej konsultacji aktorzy sprawnie oddali nadmiar długopisów, nie wychodząc z ról.
Cechą wyróżniającą „Sprzedawców gumek”, typową zresztą dla spektakli Teatru Stu, było także doskonałe przygotowanie techniczne. Scenografia oraz organizacja przestrzeni scenicznej stały na bardzo wysokim poziomie i skutecznie dopełniały całość przedstawienia.
Spektakl obejrzano dzięki uprzejmości Teatru Stu.
