Ku uciesze miłośników dobrego kryminału Tamara Swoboda powraca – i wciąga w historię tak mocno, że nawet herbata „Dobre Samopoczucie” w kubku traci priorytet.

Od pierwszych stron czuć, że to śledztwo będzie inne niż poprzednie. Nie ma tu widowiskowych zwrotów akcji – zamiast nich dostajemy historię powolną i niepokojąco cichą, taką, która rośnie w siłę z każdą kolejną stroną.
Na komendzie pojawia się wyraźnie roztrzęsiona Patrycja Kamińska – licealna koleżanka Tamary. Zgłasza zaginięcie swojej przyjaciółki, Leny Grażyńskiej. Już w pierwszych minutach rozmowy sugeruje, że Lena mogła zostać zabita przez męża. Patrycja nie wierzy, że przyjaciółka wyjechałaby na urlop, nie mówiąc jej o tym ani słowa. Czy jednak na pewno kobiety nie miały przed sobą tajemnic?
Lena faktycznie zarezerwowała egzotyczny wyjazd – i co więcej, dotarła nawet na lotnisko. Na pierwszy rzut oka wygląda to na próbę złapania dystansu i wyrwania się z codzienności. Jednak im uważniej Tamara analizuje szczegóły, tym mocniej czuje, że coś tu nie pasuje. Czyżby – zgodnie ze statystykami – mąż faktycznie miał coś za uszami? A może to jedynie zbyt szybkie, podszyte emocjami oskarżenie?
Kiedy poszukiwana zostaje odnaleziona martwa, nie ma już miejsca na domysły – od tej chwili w grę wchodzi wyłącznie prawda. Śledztwo nabiera tempa i odsłania sieć dawnych powiązań oraz krzywd, o których nikt nie chciał głośno mówić. Czy uda się znaleźć mordercę?
Małgorzata Podstawna po raz kolejny udowadnia, że potrafi prowadzić kryminalną opowieść z wyczuciem i konsekwencją. Choć porusza tu wiele ważnych tematów, takich, z których spokojnie mogłoby powstać kilka osobnych historii, wszystko jest wyważone i zaskakująco dobrze łączy się w spójną całość. Jest grubo – ale z taką narracyjną finezją, że każdy ciężar ma tu swoje uzasadnione miejsce.
Dzięki postaci komisarz Tamary Swobody tej książki nie chce się odkładać nawet na chwilę. Tamara nie tylko prowadzi śledztwo – to ona nadaje rytm całej opowieści. Jej siła wypływa nie tylko z profesjonalizmu, lecz także z wrażliwości, którą ukrywa głębiej, niż chciałaby przyznać. Pod opanowaną powierzchnią buzują emocje, a sprawa Leny tylko je uwydatnia. Im dalej brnie w tę historię, tym mocniej odbija się ona na niej, gdyż zaczynają powracać sprawy, o których myślała, że ma je już dawno za sobą. I może właśnie dlatego tak łatwo za nią podążać – bo Tamara nie jest idealna. Popełnia błędy, czasem działa zbyt impulsywnie, bywa uparta do bólu, ale to właśnie sprawia, że jest tak ludzka i tak bliska czytelnikowi. To bohaterka, której się nie tylko kibicuje – jej się po prostu wierzy. Choć chyba w korpo nie miałaby na starcie plusa w dziale kadr, to znaczy – przepraszam – dziale HR, to tylko dodaje jej autentyczności.
Podstawna znów zrobiła coś, co potrafi niewielu autorów: podarowała nam opowieść, z której trudno się otrząsnąć – tym bardziej, że dotyka tematów aż nazbyt znajomych… Katowice – tętniące życiem, szorstkie i prawdziwe – ponownie stają się idealnym tłem dla tej kryminalnej układanki.
A zakończenie? Cóż, piątek a do tego trzynastego potrafi zaskoczyć nawet tych, którzy myślą, że nic ich już nie zdziwi.
Autor recenzji: Anna Joanna Brzezińska
Tytuł: Gorycz prawdy
Seria z komisarz Tamarą Swobodą
Autor: Małgorzata Podstawna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Prozami
Data wydania: 17.03.2026
Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prozami.
