Zastanawialiście się kiedyś, jak to jest obudzić się… i nie pamiętać praktycznie nic?

Miłosz Konarski – główny bohater najnowszej książki Agaty Kunderman pt. „Strzępy” – budzi się po sześciu miesiącach od wypadku i nie wie, kim jest ani co go spotkało. Nie jest w stanie powiedzieć, gdzie mieszka, czy ma rodzinę ani co robił na tym świecie wcześniej. Pamięta jedynie tę feralną noc i człowieka, który prowadził samochód. Strzępy. Urywki. Obrazy, które wracają, ale nie potrafią ułożyć się w sensowną całość.
Miłosz chce za wszelką cenę odnaleźć tego mężczyznę, jednak wszyscy dookoła uparcie twierdzą, że taki człowiek nigdy nie istniał. Im bardziej próbuje przypomnieć sobie szczegóły tamtego wieczoru, tym mocniej czuje, że ktoś celowo odbiera mu punkt odniesienia.
Wraca do życia, które powinno być jego – a jest obce jak hotelowy pokój, w którym zostajesz tylko na jedną noc. Sam już nie wie, co było prawdą, a co wytworem jego umysłu… Pytanie tylko: czy warto, żeby pamięć wróciła? A może czasami lepiej nie pamiętać?
Autorka świetnie zadbała o atmosferę, umieszczając akcję w Mokranach – niewielkim miasteczku na peryferiach Dolnego Śląska, które bohater nazywa „miastem duchów”. Jednocześnie konsekwentnie buduje poczucie niepewności: nie tylko Miłosz gubi się w strzępach pamięci – czytelnik zaczyna wątpić razem z nim, co jest prawdą, a co jedynie dopowiedzeniem. I ta obawa, czy warto dalej to rozgrzebywać, rośnie z każdą stroną.
W „Strzępach” najciekawsze jest to, jak autorka prowadzi bohaterów w świecie, w którym nie można ufać nawet własnej głowie. Miłosz jest świetnie napisany: uparty, poraniony, momentami wkurzający – ale przez to prawdziwy. Kibicujesz mu, a jednocześnie co chwilę łapiesz się na myśli: czy to jest jego życie – czy cudza opowieść w jego głowie? A osoby, które stają na jego drodze, tylko dokręcają śrubę: niby są rozmowy, niby są odpowiedzi, a jednak zostaje wrażenie, że każdy trzyma coś za plecami.
Podoba mi się też sposób, w jaki autorka pisze – bez zbędnego nadęcia, ale z taką narracją, która potrafi być zdystansowana i bliska jednocześnie. Wchodzisz w głowę bohatera i czujesz to zagubienie: jakbyś szedł przez ulewny deszcz ciemną nocą, a każdy krok mógł prowadzić albo do prawdy, albo w jeszcze większą ciemność.
To książka idealna na wieczór – taki przerywnik od codzienności, kiedy chcesz wskoczyć w czyjąś tajemnicę i dać się poprowadzić napięciu. Zostawia pod skórą niepokój i skłania do zastanawiania się, co jest gorsze: to, czego nie pamiętamy… czy to, co jednak zaczyna wracać? A Wy wolelibyście pamiętać wszystko… czy jednak nie?
Dla kogo będą „Strzępy”? Dla tych, którzy lubią thrillery psychologiczne, klimat małych miasteczek i historie, w których nie wszystko jest czarno-białe. Jeśli lubicie, kiedy książka bardziej „siedzi w głowie” niż serwuje fajerwerki – to jest ten kierunek.
Ocena ode mnie: 6,5/10.
Autor recenzji: Anna Joanna Brzezińska
Tytuł: Strzępy
Autor: Agata Kunderman
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Data premiery: 08.04.2026
Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Skarpa Warszawska