Spektakl „Cuckoo” autorstwa Jaha Koo, prezentowany w Teatrze Łaźnia Nowa, jest przedstawieniem, które trudno ująć w klasyczne ramy. Nie ma tu tradycyjnej fabuły, wyraźnie zarysowanych bohaterów ani dramaturgii opartej na konflikcie. A jednak trudno pozostać wobec niego obojętnym, bo porusza tematy, które są bliskie każdemu z nas.
Punktem wyjścia przedstawienia, które staje się też rodzajem performance’u, jest sytuacja niemal banalna – głos urządzenia domowego oznajmiający, że ryż jest gotowy. Ten moment staje się jednak impulsem do opowieści o samotności, która nie jest jedynie prywatnym doświadczeniem, ale skutkiem szerszego systemu społecznego. Jaha Koo splata osobiste wspomnienia z historią Korei Południowej, przywołując cień kryzysu ekonomicznego i jego konsekwencji dla całego pokolenia. W tej narracji jednostkowe doświadczenie nie istnieje w oderwaniu od rzeczywistości – przeciwnie, jest jej bezpośrednim efektem. Poznajemy więc historię jego przyjaciela i całego społeczeństwa, które boryka się z kryzysem ekonomicznym i psychicznym.
To, co szczególnie interesujące, to sposób prowadzenia opowieści. Koo nie wciela się w postać w klasycznym sensie. Jego obecność na scenie jest oszczędna, momentami niemal wycofana. Nie „gra” emocji, raczej je odsłania, jakby z pewnym dystansem, który tylko potęguje autentyczność przekazu. Ten minimalizm może zaskakiwać, zwłaszcza dla widzów przyzwyczajonych do intensywnej ekspresji scenicznej, ale właśnie dzięki niemu spektakl zyskuje swoją specyficzną siłę.
Najbardziej nieoczywistym elementem „Cuckoo” jest jednak obecność ryżowarów – urządzeń, które stają się pełnoprawnymi partnerami scenicznymi. To one prowadzą dialogi, komentują rzeczywistość, a czasem przejmują inicjatywę w rozmowie. Początkowo ten zabieg może wydawać się absurdalny, ale z czasem ujawnia swój sens. Relacja człowieka z maszyną zaczyna przypominać relację, której brakuje w świecie ludzi. W tej przewrotnej konfiguracji to technologia okazuje się bardziej „obecna” niż drugi człowiek.
Spektakl rozwija się powoli, niemal hipnotycznie. Nie dąży do kulminacji ani wyraźnego rozwiązania. Zamiast tego buduje atmosferę, w której kolejne elementy – słowo, dźwięk, obraz – zaczynają się ze sobą splatać. „Cuckoo” nie dostarcza łatwych emocji. Przywołuje fragment historii Korei Południowej, kryzys finansowy z 1997 roku oraz jego konsekwencje, w tym pożyczkę udzieloną przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy i pokazuje, jak głęboko te wydarzenia odcisnęły się na życiu społecznym. Obserwując sceniczne obrazy, zaczynamy zadawać sobie pytania: Kto ponosi odpowiedzialność? Czy można było temu zapobiec? Nie zabrakło także odrobiny humoru, który pozwala rozładować sytuacyjne napięcie.
„Cuckoo” to przedstawienie niecodzienne i do głębi poruszające. Polecam wszystkim osobom, które szukają emocji, ale nie boją się również tych trudnych.
Autorka recenzji: Monika Matura
Tytuł: Cuckoo
Koncepcja, reżyseria, tekst, muzyka i wideo: Jaha Koo
Wykonanie: Hana, Duri, Seri & Jaha Koo