Temat czarownic jest obecny w popkulturze od lat, i chętnie wykorzystywany przez kolejnych twórców, tym razem posłużył za kanwę pierwszego, autorskiego musicalu krakowskiego Teatru Variete.
„Czarownice” w Teatrze VARIETE to spektakl, który bierze znaną historię procesów z Salem i zamienia ją w opowieść zaskakująco współczesną. Nie chodzi tu wyłącznie o czary, religijną histerię czy historyczny kostium. To musical o strachu jako narzędziu władzy, o zbiorowej psychozie i o tym, jak łatwo społeczność zaczyna szukać wrogów wtedy, gdy sama czuje się zagubiona.
Największą siłą przedstawienia jest atmosfera. Już od pierwszych scen czuć duszne napięcie. Salem pokazane przez twórców nie jest tylko XVII-wiecznym miasteczkiem, ale zamkniętym światem pełnym kontroli, represji i tłumionych emocji. Widzimy nierównowagę dotyczącą ról płciowych i próbę ucieczki z tego schematu. Reżyser Jakub Szydłowski bardzo świadomie prowadzi historię: nie buduje prostego podziału na dobro i zło, tylko pokazuje mechanizm nakręcającego się lęku. Dziewczyny, które na początku same są poddawane opresji, stają się z czasem oprawcami.
Istotną częścią musicalu jest oczywiście muzyka, autorstwa Jakuba Lubowicza, która buduje klimat. Dostajemy kompozycje mroczne, emocjonalne i często niepokojące, ale z hitowym potencjałem. Wyśpiewane są pięknymi, mocnymi głosami. Chętnie posłuchałabym tych piosenek po raz drugi, już w domowym zaciszu. Bardzo dobrze wypada również warstwa wizualna, która przenosi nas w ubiegłe wieki. Przez chwilę faktycznie czujemy, jakbyśmy byli świadkami w sprawie oskarżeń padających ze sceny.
Aktorsko spektakl stoi na wysokim poziomie, szczególnie w scenach zbiorowych. Wyróżniają się bohaterki młodego pokolenia – zagubione, przestraszone, ale jednocześnie świadome, że oskarżenia dają im władzę. Twórcy pokazują je nie jako „potwory”, lecz ofiary systemu, który sam produkuje przemoc. Zachwyca też rola Tituby, której poświęcono sporo czasu.
Tematyka „Czarownic” jest w dalszym ciągu aktualna. Mechanizm wskazywania winnych, społecznego ostracyzmu i emocjonalnych osądów bez dowodów wcale nie należy wyłącznie do historii. Dziś podobne procesy obserwujemy choćby w mediach społecznościowych, gdzie oskarżenia i zbiorowe emocje potrafią rozprzestrzeniać się błyskawicznie. Dzięki temu musical Teatru VARIETE nie jest wyłącznie opowieścią historyczną, ale zaskakująco aktualnym ostrzeżeniem. Warto zobaczyć ten musical, uzbrójcie się jednak w cierpliwość względem długości trwania przedstawienia (ponad 3 godziny wraz z przerwą).
Autorka recenzji: Monika Matura
Tytuł: Czarownice
Libretto i reżyseria: Jakub Szydłowski
Muzyka: Jakub Lubowicz
Więcej na temat spektaklu tutaj.


