Olgę Kalicką („Rodzinka.pl”, „Dziewczyna influencera”) już niedługo oglądać będziemy na ekranach w nowej roli. W „Ma to sens” zagrała nadpobudliwą Olgę. Partneruje jej Jędrzej Hycnar („Napad”, seriale „1670”, „Profilerka”) jako mocno wycofany z życia Antoni. Film trafi do kin 18 września.
Aktorka zdradziła, że postać Olgi otworzyła ją na inny niż do tej pory rodzaj ekspresji: – To było naprawdę coś nowego! – mówiła. – Poza tym, występ ten był dla mnie ważny jako czysto ludzkie, wzbogacające doświadczenie. Trzeba przyznać, że zachowania jej bohaterki bywają niestandardowe. Jak wyjawiła Kalicka, ekranowa Olga cierpi na agresywną postać ADHD. – Jak wiarygodnie oddać mechanizmy postępowania takiej osoby, ukazać jej świat, jej wrażliwość? To nie jest łatwe zadanie – podkreślała.
– Pewnym zaskoczeniem okazały się dla mnie pierwsze trzy dni zdjęć – wspominała również. – Wydawało mi się, że gram, poruszając struny bardzo dramatyczne. Tymczasem za kamerą dostrzegłam uśmiechy ekipy. Wtedy w pełni zdałam sobie sprawę, że zderzenie postaw Olgi i Antoniego ma niebagatelny potencjał komediowy. Rzeczywiście: „Ma to sens” to komedia prawie romantyczna. Tak właśnie nazwał swój film reżyser Paweł Podolski, a aktorka potwierdziła: – Nie jest to relacja romantyczna, chociaż może kiedyś taką się stanie. Oni uratowali się nawzajem, a to bardzo wiele.
Jak opowiadała, z Jędrzejem Hycnarem znali się prywatnie, ale nigdy wcześniej nie pracowali razem: – Myślę, że udało się nam osiągnąć pewien rodzaj elektrycznego napięcia. Wydaje mi się, że to, co chcieliśmy pokazać, jest wyraźnie widoczne. Istotna dla aktorki była także akceptacja ze strony scenarzystki filmu Lynn Kucharczyk: – Powiedziała mi, że pisząc, taką właśnie filmową Olgę sobie wyobrażała. Cóż piękniejszego aktor może usłyszeć?
Antoni (Jędrzej Hycnar) zrobił wszystko, aby świat dał mu wreszcie święty spokój. Znalazł cichą pracę i ograniczył kontakty z innymi do absolutnego minimum. I wtedy pojawiła się Olga (Olga Kalicka). Najpierw zdemolowała magazyn wózkiem widłowym. Potem uznała Antoniego za swojego najlepszego kumpla. Teraz, im bardziej on próbuje trzymać ją na dystans, tym bardziej ona zachowuje się, jakby znali się od lat. On patrzy na nią jak na kosmitkę. Ona na niego jak na człowieka, którego trzeba uratować. Jakim cudem ci dwoje są w stanie ze sobą wytrzymać? Może takim, że oprócz skłonności do wpadania w kłopoty, Olga ma również talent do pieczenia chleba.
„Ma to sens” w kinach od 18 września!

