Czy istnieje lekarstwo na lęk, samotność i zagubienie? Krzysztof Franciszek Hrycak w tomiku pt. „Leki” szuka odpowiedzi na to pytanie, przyglądając się zarówno niepokojom współczesnego człowieka, jak i sprawom, które od wieków nadają ludzkiemu życiu sens.
Tomik porusza tematy uniwersalne dla nas wszystkich: strach, przemijanie, utratę bliskich, potrzebę miłości i duchowości czy próby poszukiwania nadziei w świecie, który nie daje zbyt wielu powodów do spokoju. Już sam tytuł zbioru zwraca uwagę na grę słów. Leki mają przynosić ulgę, ale w wierszach autora równie istotne są lęki, z którymi człowiek próbuje sobie poradzić. Hrycak pokazuje, że źródłem niepokoju bywają zarówno wydarzenia wielkiej skali, na przykład wojna, jak i doświadczenia pozornie zwyczajne: samotny poranek, trudność w nawiązywaniu relacji czy świadomość upływającego czasu.
W pierwszej części tomiku autor kieruje uwagę ku współczesności. W wierszu „Lęki” przywołuje obraz spóźnionego alarmu i rakiety, która już spadła. Niepokój nie jest tu abstrakcyjnym uczuciem, lecz reakcją na rzeczywistość, w której zagrożenie może nadejść nagle. W „Znieczuleniu” zestawia deklarowane współczucie z rzeczywistym brakiem empatii, natomiast w „Wolności” stawia pytanie, czy nieograniczona swoboda wyboru nie staje się paradoksalnie kolejnym rodzajem zniewolenia.
Nie wszystkie wiersze Krzysztofa Franciszka Hrycaka są jednak pesymistyczne. W utworze „Zaczajony lęk” ukojenie przynosi kontakt z przyrodą, ciszą i światłem. Podobną funkcję pełni „Zielony wiersz”, w którym obserwacja zmieniających się pór roku prowadzi do refleksji nad przemijaniem i potrzebą zaakceptowania naturalnego rytmu życia. Zwyczajna brzoza za oknem, zapach łąki czy filiżanka herbaty stają się małymi, dostępnymi na co dzień lekarstwami na niepokój.
Szczególnie przejmująco wypadają utwory poświęcone samotności i stracie. „Puste kartki” przywołują kalendarz, na którym kolejne daty przypominają o nieobecnych bliskich, a jednocześnie każą myśleć o własnym przemijaniu. Z kolei „Piąta trzydzieści” pokazuje samotność jako doświadczenie niemal fizyczne, uwierające niczym źle dobrane buty. Mimo przygnębiającego obrazu pojawia się jednak promyk nadziei: ciepło porannego słońca i smak herbaty pozwalają odzyskać choć odrobinę radości. Najbardziej osobisty wymiar emocjonalny ma „Jej różaniec”. Żal po stracie bliskiej osoby, poczucie winy związane z niewypowiedzianymi słowami i tęsknota zostają tu skonfrontowane z przedmiotem, który staje się namacalnym śladem miłości. To właśnie w takich wierszach tytułowe lekarstwo przestaje być jedynie metaforą, a staje się próbą odnalezienia sposobu na dalsze życie po bolesnym doświadczeniu.
Druga część tomiku mocniej koncentruje się na duszy, wierze i relacji człowieka z Bogiem. Autor zastanawia się nad granicami ludzkiego poznania, znaczeniem dobra oraz konsekwencjami oddzielenia rozumu od duchowości. W „Duszy i Rozumie” przekonuje, że obie sfery powinny się uzupełniać: sam rozum może prowadzić do bezduszności, a duchowość pozbawiona racjonalnego namysłu – do zabobonu. To interesujący punkt wyjścia do refleksji nad współczesnym światem.
Wiara jest jednak w tym tomiku czymś więcej niż jednym z tematów – stanowi podstawę całej wizji świata Hrycaka. Bóg jawi się jako źródło miłości i nadziei, a relacja z Nim – jako najważniejsza odpowiedź na ludzkie cierpienie.
Krzysztof Franciszek Hrycak nie proponuje poezji, która jedynie opisuje niepokój. Próbuje również wskazać drogę wyjścia: przez uważność, kontakt z naturą, bliskość drugiego człowieka i wiarę. Autor zdaje się mówić, że nawet w obliczu lęku warto szukać dobra, pielęgnować więzi i nie rezygnować z nadziei. To piękna myśl. Tytułowe „Leki” w postaci poezji mogą faktycznie przynieść ulgę zaniepokojonym i szukającym sensu czytelnikom.
Autorka recenzji: Monika Matura
Tytuł: Leki
Autor: Krzysztof Franciszek Hrycak
Wydawnictwo: Ridero
Książka dostępna tutaj.
