„Samosąd”, dyplomowy spektakl studentów krakowskiej Akademii Sztuk Teatralnych, to przedstawienie, które nie we wszystkich aspektach przekonało mnie artystycznie, ale pozostawiło po sobie bardzo dobre wrażenie.

Choć jego ekspresyjna forma bywa przytłaczająca, poziom gry aktorskiej zdecydowanie zasługuje na uwagę. Ponieważ szanse na ponowne zobaczenie spektaklu są niewielkie, recenzję poświęcę przede wszystkim jego wykonawcom.
„Samosąd” jest luźną interpretacją „Dwunastu gniewnych ludzi”. Grupa dzieci i nastolatków czeka w nim na możliwość wymierzenia linczu chłopakowi podejrzewanemu o zgwałcenie jednej z ich koleżanek. Przedstawienie rozgrywa się na dwóch poziomach: właściwej historii oraz metakomentarza, w którym aktorzy występują jako oni sami, opowiadają o powstawaniu scenariusza i pracy nad spektaklem, a pod koniec dzielą się swoimi interpretacjami wydarzeń.
Na scenie występuje aż jedenaścioro aktorów, z których każdy odgrywa istotną rolę. Tak duża obsada sprawia momentami wrażenie tłoku, a czas poszczególnych wykonawców na zaprezentowanie swoich umiejętności jest siłą rzeczy ograniczony. Spektakl trwa około dwóch godzin, co daje średnio nieco ponad dziesięć minut na osobę. Mimo tych ograniczeń muszę przyznać, że poziom gry aktorskiej pozytywnie mnie zaskoczył.
Przed obejrzeniem przedstawienia, wiedząc, że jest to spektakl dyplomowy, spodziewałem się raczej poprawnego wykonania, co byłoby przecież zrozumiałe w przypadku osób dopiero rozpoczynających zawodową karierę. Zamiast tego zobaczyłem aktorstwo na naprawdę wysokim poziomie. Wykonawcy sprawnie poruszali się między różnymi konwencjami, od fragmentów tanecznych i komediowych po sceny w zwolnionym tempie oraz elementy akrobatyczne. Nie wszystkie te rozwiązania były równie przekonujące, a ich nagromadzenie chwilami przytłaczało, jednak aktorska swoboda i umiejętności zespołu sprawiały, że oglądanie spektaklu było dużą przyjemnością.
Moje zastrzeżenia dotyczą przede wszystkim dramaturgii i scenariusza. Choć przedstawienie zostało dobrze zrealizowane od strony technicznej, nie przekonała mnie jego estetyka, oparta na silnej ekspresji i nagromadzeniu rozmaitych środków scenicznych. Momentami odnosiłem wrażenie, że kolejne pomysły konkurują ze sobą o uwagę widza, zamiast tworzyć spójną całość. Ta intensywność bywała męcząca, choć jednocześnie dawała aktorom przestrzeń do zaprezentowania szerokiego wachlarza umiejętności.
Ostatecznie to właśnie aktorstwo pozostaje najmocniejszą stroną „Samosądu” i głównym powodem, dla którego poleciłbym to przedstawienie. Nie jestem w stanie zachęcić Państwa do zakupu biletów, ponieważ raczej szanse zobaczenia go są nikłe. Mogę natomiast polecić uważne śledzenie dalszych karier wszystkich zaangażowanych w spektakl. Poziom zaprezentowany przez aktorów dobrze wróży polskiemu teatrowi i stanowi dobre świadectwo krakowskiej Akademii Sztuk Teatralnych a przede wszyskim jej absolwentów.
Reżyseria: Jakub Skrzywanek
Scenariusz: Jakub Skrzywanek, Aniela Płudowska (III r. WRD), Zuzanna Pytel (III r. WRD), we współpracy z zespołem aktorskim
Współpraca dramaturgiczna: Aniela Płudowska, Zuzanna Pytel
Scenografia, kostiumy, reżyseria świateł: Marcin Chlanda
Muzyka: Wojciech Kiwer
Przygotowanie wokalne: Justyna Motylska
Asystenci reżysera: Magdalena Litwa (III r. WRD), Jakub Drewnicki (IV r. WRD)
Asystent scenografa: Mateusz Brońka (ASP)
Za możliwość obejrzenia spektaklu gorąco dziękujemy Krakowskiej Akademii Sztuk Teatralnych.