close
„… I PIEKŁO NIE ZNA GORSZEJ FURII NIŻ SZAŁ ZDRADZONEJ KOBIETY” – RECENZJA KSIĄŻKI „PODGLĄDACZKA” CAROLINE ERIKSSON

„… I PIEKŁO NIE ZNA GORSZEJ FURII NIŻ SZAŁ ZDRADZONEJ KOBIETY” – RECENZJA KSIĄŻKI „PODGLĄDACZKA” CAROLINE ERIKSSON

„Podglądaczka” to czwarta książka Caroline Eriksson. Jak sama autorka przyznała, proces tworzenia tej powieści był dłuższy i bardziej wyboisty w porównaniu z wcześniejszymi pozycjami. Jednak trud włożony w pisanie „Podglądaczki” niewątpliwie się opłacił. Książka jest rewelacyjna.

Autorka zaprasza nas do świata Eleny – pisarki, której zarówno życie prywatne, jak i zawodowe znalazło się na przysłowiowym zakręcie. Główna bohaterka wraz z mężem zdecydowali się na trzymiesięczną separację, w trakcie której mają zastanowić się co dalej z ich małżeństwem. Konsekwencją tego kroku jest przeprowadzka pisarki do pustego mieszkania na obrzeżach miastach.

Elena nie potrafi się odnaleźć w nowym miejscu. Nie może spać ani tworzyć. Czuje ogromną pustkę. Nie próbuje nawet wykrzesać z siebie odrobiny zapału, by się rozpakować. Żyje wśród pudeł. Wypakowała jedynie zabrane ze sobą książki, które regularnie szereguje na regale. Praktycznie nie wychodzi z domu. Pracuje dorywczo jako redaktor w agencji, do której aspirujący pisarze przesyłają swoje książki, żeby ktoś je przeczytał i zrecenzował. Jedynym oknem na świat są dla niej piątkowe obiady z siostrą. Kiedyś były dla siebie najważniejszymi osobami, nie miały przed sobą tajemnic. Teraz są sobie całkiem obce, nie wiedzą o sobie nic. Ich rozmowy są pełne niedomówień.

W celu zabicia nudy i w poszukiwaniu natchnienia, Elena zaczyna obserwować sąsiadów mieszkających w domu naprzeciwko. Stormowie początkowo sprawiają wrażenie idealnej rodziny, ale im więcej czasu i uwagi pisarka poświęca ich podglądaniu, tym wyraźniejsze ma przeczucie, że coś jest nie w porządku. Zaczyna ich śledzić. Poznaje ich syna, dzięki któremu łatwiej jej ułożyć w logiczną całość wydarzenia, których była świadkiem. Wraz z przekraczaniem kolejnych granic podglądactwa, narasta w niej niepokój, że niebawem dojdzie do morderstwa. Z jednej strony jest to dla niej przerażające, ale z drugiej niesamowicie inspirujące. Bohaterka zaczyna przelewać swoje obserwacje na papier. Wpada w wir pracy. Pisze jak szalona – dniami i nocami. Nie ma czasu nawet, by spotkać się z mężem, za którym tak bardzo tęskni. Aby jej nikt nie przeszkadzał wyłącza telefon. W jej głowie rodzą się najczarniejsze scenariusze. Granica między rzeczywistością i fikcją zaczyna się zamazywać. Elena jest mocno zdesperowana, by zapobiec tragedii.

Podobnie jak w przypadku wcześniejszych książek Eleny, pierwszym czytelnikiem nowej powieści jest jej siostra. Nowa powieść robi na niej ogromne wrażenie, wzbudzając w niej poczucie niedowierzania. Dlaczego – to już Drogi Czytelniku musisz sprawdzić sam. Zaręczam, że nie pożałujesz.

„Podglądaczka” to jeden z lepszych thrillerów psychologicznych, jaki czytałam. Książkę czyta się szybko, wręcz się ją pochłania. Zakończenie książki jakie przygotowała Caroline Eriksson zaskoczy z pewnością każdego. Nic nie jest takie jakby się mogło wydawać.

To było moje pierwsze spotkanie z tą autorką i jej twórczością, ale po emocjach jakie dostarczyła mi lektura tej książki – na pewno nie ostatnie.

Autor recenzji: Anna Joanna Brzezińska
Tytuł: Podglądaczka
Autor: Caroline Eriksson
Przekład: Agata Teperek
Wydawnictwo: Marginesy
Data premiery: 08.07.2020

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Marginesy.

Krakowski Teatr Variete zaprasza na jesienne spektakle

Janusz L. Wiśniewski, „Nazwijmy to miłość” (recenzja)

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. dowiedz się więcej

Nasza strona internetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych.
Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.
Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.

Zamknij