Kulturatka.pl - wydarzenia kulturalne w Krakowie
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • Literatura
    • Wydarzenia
    • Zapowiedzi
    • Premiery
    • Wywiady
  • Teatr
    • Spektakle
    • Repertuar
    • Wydarzenia
  • Kino
    • Repertuar
    • Premiery
    • Festiwale
    • Wydarzenia
  • Muzyka
    • Koncerty
    • Wydarzenia
  • Sztuki Wizualne
    • Wernisaże
    • Wydarzenia
    • Wystawy
    • Fotografia
  • Recenzje
  • Misz-masz
    • Okiem Kulturatki
    • Konkursy
      • Teatr
      • Kino
      • Literatura
      • Muzyka
  • Dla dzieci
Kulturatka.pl – wydarzenia kulturalne
  • Literatura
    • Wydarzenia
    • Zapowiedzi
    • Premiery
    • Wywiady
  • Teatr
    • Spektakle
    • Repertuar
    • Wydarzenia
  • Kino
    • Repertuar
    • Premiery
    • Festiwale
    • Wydarzenia
  • Muzyka
    • Koncerty
    • Wydarzenia
  • Sztuki Wizualne
    • Wernisaże
    • Wydarzenia
    • Wystawy
    • Fotografia
  • Recenzje
  • Misz-masz
    • Okiem Kulturatki
    • Konkursy
      • Teatr
      • Kino
      • Literatura
      • Muzyka
  • Dla dzieci
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Kulturatka.pl – wydarzenia kulturalne
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Home Działy główne Literatura

„W tej części pragnąłem, żeby Nina była przede wszystkim śledczą, co może brzmieć nieco paradoksalnie, z uwagi na jej stan. Ale właśnie tego chciałem i taki charakter ma misja, na którą zostaje wysłana”. Wywiad z Jędrzejem Pasierskim

przez abrzezinska
15 marca 2024
w Literatura, Działy główne, Wywiady
Czas czytania: 6 minuty

Z Jędrzejem Pasierskim rozmawiamy o jego najnowszej książce pt. „Źródło”. 'Źródło” to siódmy tom uwielbianego przez czytelników cyklu powieści kryminalnych z komisarz Niną Warwiłow w roli głównej.

„Źródło” to kolejna świetna książka, od której ciężko się oderwać. Niewielu autorów potrafi utrzymać wysoki poziom równie konsekwentnie, co Ty. Gratuluję. Tym razem zabierasz nas do Beskidu Sądeckiego – regionu, który jest Ci bliski. Jest to pasmo górskie, które przyciąga turystów ceniących sobie ciszę, dzikość i piękne widoki. Które miejsca szczególnie polecasz tym, którzy z pewnością wybiorą się tu po lekturze „Źródła” po raz pierwszy? I czy odnajdą gdzieś Rytów?

Dziękuję Ci bardzo. Polecam całą dolinę Popradu, która jest pięknym miejscem. Szczególnie polecam okolice Piwnicznej, zarówno pasma Jaworzyny, jak i Radziejowej oraz te odosobnione, wysoko położone przysiółki nad Piwniczną i Łomnicą, w których żyje czasem garstka ludzi. Rytów jest miejscem inspirowanym kilkoma miejscowościami nad Popradem i Dunajcem. Polecam przejechać się tam, by poczuć ich klimat, fantastyczny zarówno zimą jak i latem.

Nina część swojego pobytu podczas prowadzonego śledztwa spędza w jednym ze schronisk PTTK. Noclegi w tym miejscu przywołały u niej pikantne wspomnienia. Czy Ty masz jakieś skojarzenia/wspomnienia związane z górskimi schroniskami? Czy polecasz któreś schronisko szczególnie?

Mam mnóstwo skojarzeń związanych ze schroniskami PTTK. Może kogoś zaciekawi sytuacja, o której chyba już wspominałem na spotkaniu autorskim, że jako dziecko miałem okazję pomieszkiwać w schronisku w Beskidzie Niskim. Miało to miejsce wtedy, kiedy nasza dolina była zasypana śniegiem. Zanim do tego dochodziło, albo w trakcie, rodzice zawozili mnie do kolegi, abym u niego mieszkał i mógł chodzić do szkoły. Ten kolega mieszkał właśnie w schronisku PTTK (to znaczy jego rodzina prowadziła schronisko), więc zyskałem doświadczenia, można powiedzieć, z pierwszej ręki. W schroniskach PTTK fascynujące jest przede wszystkim ich położenie. Z reguły są z dala od dróg, bliżej szlaków turystycznych i ścieżek z ekstremalnie trudnym dojazdem. Mają klimat, zapach i często niesamowitą historię za sobą. Oczywiście różnią się od siebie, a schronisko na powieściowej Hali Rytowskiej jest w pewnym sensie symboliczne, esencjonalne, opisane na bazie moich doświadczeń i obserwacji.

Sporo miejsca w książce poświęcasz przygotowaniom do Śtrytu. Proszę powiedz, czy miałeś okazję w nim uczestniczyć? Jeśli tak – polecasz? Jakie są Twoje wrażenia? Miałeś może okazję usłyszeć brzmienie heligonki, zobaczyć strzyżenie cakli czy posmakować lokalnych przysmaków (pierogów łomnicańskich, bryndzanki czy placków pasterskich)?

Niestety nie miałem okazji uczestniczyć w śtrycie, choć w ostatnich latach odbyło się ich kilka, ale ostatni zdaje się parę lat temu. Pozostało mi ruszenie głową i pewne wyobrażenie inspirowane prawdziwymi uroczystościami. Jeśli chodzi o strzyżenie owiec, to oczywiście miałem kiedyś okazję być obok. Nie skosztowałem niestety wszystkich wymienionych potraw. O to trudno. Odtworzyłem więc pewien świat, paradoksalnie działając podobnie jak organizatorzy tych wydarzeń, tym razem odnawiając tradycję na kartach powieści.

Jedną z głównych bohaterek „Źródła” jest Roma – dwunastolatka, o której można wiele powiedzieć, ale na pewno nie to, że ma beztroskie dzieciństwo. Nie dość, że musi ciężko pracować, to jeszcze jest nieakceptowana przez rówieśników w szkole. Jej jedyną rozrywką jest ucieczka do świata książek z dala od ludzi. Skąd pomysł na taką bohaterkę?

Pomysł był intuicyjny, ale niewątpliwie inspirowany własnymi przeżyciami. Uczyłem się w aż czterech szkołach w Beskidzie Niskim (wliczając w to jedno przedszkole). Naoglądałem się wiele, widziałem też sporo sytuacji wykluczających, nad którymi oczywiście boleję. Mimo mojej specyficznej sytuacji udało mu się uniknąć podobnego losu, ale obserwowałem jak wygląda proces. Inność bywa niekorzystna społecznie, szczególnie w mniejszych miejscowościach. Jako autor lubię dzieci jako bohaterów. One mają trochę inny ogląd świata, o czym często mówię. Postać Romy jest również związana poniekąd z Niną, jak odgadły niektóre czytelniczki i czytelnicy, więc w tym sensie jest to portret w ramach portretu.

Rytów, który nam przedstawiasz ma bez wątpienia kilku wyróżniających się mieszkańców. Z którym z nich mógłbyś się zaprzyjaźnić: Witkiem Rozenbą, który żył, jakby kręcił film o sobie tylko, że w zwolnionym tempie, czy może z Marcinem Ignerskim, który z kolei żył w swoim świecie, wyglądał jak Włóczykij z Doliny Muminków, a do tego posiadał całkiem niezłą kolekcję nalewek?

Raczej nie z Marcinem Ignerskim, bo rodzaj „lekkoduchostwa” jaki prezentuje, chyba nie jest mi bliski, zwłaszcza, jeżeli odbywa się kosztem dzieci. Prędzej z Witkiem, który ma podobny stosunek do natury jak ja, i który stara się z nikogo nie skrzywdzić, a postępować według własnego kodeksu. Jednocześnie jest to bohater, który boryka się z pewnymi niechcianymi uczuciami, które są silniejsze od niego.

Choć premiera „Źródła” miała miejsce w Walentynki, to jednak czytelnicy nie mogą liczyć na żadne love story. W życiu prywatnym Niny praktycznie niewiele się dzieje (poza faktem, że brzuch rośnie i termin porodu zbliża się dużymi krokami). Czy w kolejnej części w końcu pozwolisz, by ten wątek wybrzmiał bardziej? Z pewnością zdajesz sobie sprawę, że wielu fanów Twoich książek (w tym ja) na to liczy.

Zobaczymy (śmiech). W tej części pragnąłem, żeby Nina była przede wszystkim śledczą, co może brzmieć nieco paradoksalnie, z uwagi na jej stan. Ale właśnie tego chciałem i taki charakter ma misja, na którą zostaje wysłana. Nina jest oderwana w ten sposób od większości swoich korzeni. Choć nie wszystkich, bo książce jest pewien powrót, którego szczegółów nie zdradzę tutaj – może nie wszyscy czytali. Ten powrót jest jeszcze z dawnych czasów. Niewykluczone, że wątek miłosny wybrzmi mocniej w kolejnej części.

Pozostańmy jeszcze w temacie komisarz Warwiłow. W książce pada stwierdzenie, że Nina potrafi przyjaźnić się tylko z mężczyznami. Dlaczego tak jest? Czy zastanawiałeś się kiedyś nad duetem dwóch policjantek?

Jest to rodzaj swobodnej myśli, którą wyraża na temat samej siebie. Może dla niektórych kobiet łatwiejsza jest przyjaźń z mężczyznami, dla mnie osobiście chyba łatwiejsze są relacje z kobietami. Jakoś tak wyszło. Duet policjantek raczej nie – w tym sensie, że jednak para kobieta – mężczyzna wprowadza trochę różnorodności, dynamiki, ale nic nie jest wykluczone. Jeśli chodzi o Ninę, może mieć na nią wpływ wychowanie w zasadzie przez samotnego ojca. Jej charakter jest dość indywidualny, silny, ale tak naprawdę nie znam odpowiedzi na to pytanie, tak jak nie znam odpowiedzi na wiele pytań dotyczących samego siebie. Jeśli chodzi o Ninę, kieruje mną intuicja.

Ciekawi mnie bardzo, czy z pisaniem książek masz podobnie jak Nina z prowadzonymi sprawami. Nigdy żadnej więcej, myślisz rano, ale im więcej dni mija od postawienia ostatniej kropki, tym bardziej stajesz się po prostu głodny… ?

(śmiech) Myślę, że można tak powiedzieć. Odczuwam czasem przemożne zmęczenie, ale bywa, że regeneruję się szybciej niż przewidywałem i znowu mam ochotę pisać i pracować.

„Słuchać ludzi. Wszystko ci powiedzą, jeśli tylko uważnie słuchać”. Taką dewizę życiową ma Nina Warwiłow. Czy Jędrzej Pasierski umie i lubi słuchać, czy raczej woli być w centrum zainteresowania?

Chyba przede wszystkim lubię obserwować (śmiech). Bardzo mnie ciekawią ludzie. Zdaje się, że nie jestem idealnym słuchaczem, bo czasem, przyznam, brakuje mi cierpliwości. Ale zawsze docenię, jeśli ktoś ma talent gawędziarski, wtedy zamieniam się w słuch. Nie jest też tak, że lubię być w centrum zainteresowania. Chyba tak naprawdę lubię obserwować, nie będąc za bardzo wciąganym w sytuację. Ale też nie obserwować psychopatycznie – czyli uczestniczyć, ale trochę na zasadzie wolnego strzelca.

Ponieważ jesteśmy w podobnym wieku – muszę o to zapytać – gdzie Ty kupowałeś lody kulkowe za 30 groszy ?;-) No i które lody polecasz w Nowym Sączu?

Taka była cena lodów w Warszawie, kiedy akurat chodziłem tam do szkoły (bo tak też bywało w moim dzieciństwie); mniej więcej w połowie lat dziewięćdziesiątych. Wtedy, jeśli dobrze pamiętam lody Magnum kosztowały 1,90 zł, a kulkowe 30 groszy. Oczywiście mogę się mylić, pamięć bywa zawodna. Przyznam, że nie kosztowałem, ale lody we Florencji wyglądały wspaniale, kiedy byłem tam w lipcu.

Na koniec dwa krótkie pytania. Lachersi czy Aimee Mann (i dlaczego)?

Oczywiście Aimee Mann (śmiech). Ale nie jest tak, że Lachersów wyciągnąłem z Internetu. Miałem szczęście być kiedyś na ich koncercie w Krynicy. Był fantastyczny i kapela zrobiła na mnie duże wrażenie. Z przyjemnością przesłuchałem przy okazji ich utwory, ale największe wrażenie zrobiła na mnie owa sceniczna energia.

Piwniczanka czy Nałęczowianka – którą wodę Jędrzej Pasierski kocha miłością na zabój?

Oczywiście Wysowiankę, zawsze i na zawsze. To jest woda o specyficznym smaku, ale tak w nią wrosłem w Beskidzie Niskim, że po prostu uwielbiam. Ale będąc w Piwnicznej oczywiście poszedłem do pijalni i piłem wodę z samego źródła.

Rozmawiała: Anna Joanna Brzezińska

Zdjęcia: Łukasz Giza

Tags: wywiadWydawnictwo CzarneJędrzej PasierskiNina WarwiłowSeria z komisarz Niną WarwiłowŻródło
Poprzedni post

„Bękart” z Madsem Mikkelsenem od dziś w kinach!

Następny post

„Miłość bez ostrzeżenia”: błyskotliwa komedia z gwiazdorską obsadą już w kinach!

abrzezinska

abrzezinska

Następny post
„Miłość bez ostrzeżenia”: błyskotliwa komedia z gwiazdorską obsadą już w kinach!

„Miłość bez ostrzeżenia”: błyskotliwa komedia z gwiazdorską obsadą już w kinach!

Facebook Instagram LinkedIn

O NAS

Jesteśmy pasjonatami, których łączy kultura: literatura, krakowskie teatry, kina, koncerty, galerie, muzea... i wiele wiele innych.



Publikujemy, patronujemy, szerzymy, głosimy o KULTURZE i KULTURĘ. Nic w Krakowie się nie zdarzy bez czujnego oka KULTURAtki!



prezes@kulturatka.pl

  • GŁÓWNA
  • O NAS
  • REDAKCJA
  • WSPÓŁPRACUJEMY
  • PROJEKTY
  • PATRONUJEMY
  • NAPISZ DO NAS
Zaakceptuj ciasteczka

Używamy plików cookie, aby strona działała sprawnie i dopasowywała się do Ciebie. Możesz zaakceptować wszystkie lub zmienić ustawienia w każdej chwili.

Funkcjonalne Zawsze aktywne
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Preferencje
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Statystyka
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych. Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Marketing
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.
  • Zarządzaj opcjami
  • Zarządzaj serwisami
  • Zarządzaj {vendor_count} dostawcami
  • Przeczytaj więcej o tych celach
Zmień preferencje
  • {title}
  • {title}
  • {title}
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • Literatura
    • Wydarzenia
    • Zapowiedzi
    • Premiery
    • Wywiady
  • Teatr
    • Spektakle
    • Repertuar
    • Wydarzenia
  • Kino
    • Repertuar
    • Premiery
    • Festiwale
    • Wydarzenia
  • Muzyka
    • Koncerty
    • Wydarzenia
  • Sztuki Wizualne
    • Wernisaże
    • Wydarzenia
    • Wystawy
    • Fotografia
  • Recenzje
  • Misz-masz
    • Okiem Kulturatki
    • Konkursy
      • Teatr
      • Kino
      • Literatura
      • Muzyka
  • Dla dzieci

© 2026 JNews - Premium WordPress news & magazine theme by Jegtheme.