Błogość i spokój, które do tej pory były kojarzone z Rosochatem – wioską leżącą na krańcu Bieszczad odeszły w niepamięć. Pierwszy lipcowy deszcz obudził bieszczadzkie demony, a życie mieszkańców tej urokliwej miejscowości wywróciło się do góry nogami. A wszystko przez to, że deweloper postanowił wybudować tu hotel, niszcząc Regiel – miejsce przeklęte, skalane i naznaczone krwią cuchnącą rozpaczą.

„A jeśli ktoś odważy się ściąć tutaj drzewo, przyjdzie sam Leszy, strażnik kniei. Odetnie dłoń, w której trzymałeś siekierę, a potem cię zabije”.
Zgodnie z miejscową legendą, po wycięciu pierwszego drzewa w Rosochatem doszło do morderstwa. Zginął stróż pilnujący placu budowy. To jednak dopiero początek koszmaru, ponieważ przebudzone zło nie zamierza poprzestać na jednej ofierze…
W pościg za mordercą rusza starszy aspirant Przemysław Nowacki. „Warszawski pizduś” (jak pieszczotliwie na niego mówią koledzy w jednostce) nie wierzy w żadne bajania miejscowych. Wie jednak, że trafiła mu się paskudna sprawa. Tajemnice zdają się otaczać go z każdej strony niczym potężne, bieszczadzkie lasy i są groźniejsze od mieszkających w nich demonów.
„…w tych wsiach to lepiej nikomu nie podpadać. Jak to mówią, w tej krainie obcy ginie”.
Czy policjant odnajdzie mordercę? Wszystko wskazuje na to, że sprawca musi mieszkać w tej wsi, gdyż zna teren jak własną kieszeń. Mimo usilnych starań i zarwanych nocy, sprawa niestety nie rusza z miejsca – stoi, jakby nałykała się viagry. Czy ktoś w końcu odkryje prawdę?
Bieszczady Bieszczadami – wiadomo, że zachwycą każdego, ale podobnie jak jeden z bohaterów tej książki – lubię, jak coś się dzieje. A u Śmielaka nie ma nudy. Autor ten stworzył historię, która przyciąga uwagę czytelnika od samego początku. Mamy tu bardzo ciekawie wpleciony motyw starych legend i zaskakujące zwroty akcji. Finał zaś przypomina akcje z najlepszych amerykańskich filmów akcji. Istny kocioł czarownic. Narracja prowadzona jest w dwóch strefach czasowych, co umożliwia zrozumienie wszystkiego, co miało miejsce w Rosochatem i daje szansę na wytypowanie mordercy przed policją, choć mnie niestety nie udało się zgadnąć. Całość napisana w dobrym stylu. Mogę pokusić się nawet o stwierdzenie, że u Śmielaka nawet suchary śmieszą.
„Regiel” to nie tylko świetna historia, to także interesujący bohaterowie. Trzeba przyznać, że w tych kilkunastu chałupach w Rosochatem mieszkali naprawdę ciekawi ludzie. Każdy coś z nich wniósł do tej historii. Mnie najbardziej zaintrygował Maciej, który nie dał się zwieść doskonałą mokką i zdecydował się poprowadzić własne śledztwo. Nie mogę nie wspomnieć o stróżach prawa, bo i tych Śmielak wykreował doskonale. Z prokuratorem Szczyżowskim mogłabym przybić piątkę i pójść na kawę, by podyskutować o tym, jak trudne jest dbanie o siebie po czterdziestce.
Polecam każdemu. A po lekturze obowiązkowa deska dla tych, którzy prowadzą aktywny tryb życia. Tym zaś, którzy planują randkę w plenerze, radzę by dobrze wybrali miejsce.
Autor recenzji: Anna Joanna Brzezińska
Tytuł: Regiel
Autor: Michał Śmielak
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Data premiery: 16.07.2025
Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Skarpa Warszawska
