Joanna Mazur – autorka kryminałów, która słynie z rzetelności i świetnego researchu – tym razem odwiedza Wrocław. Nie jest tam jednak zawodowo ani tym bardziej dla przyjemności. Kobieta chce odnaleźć swojego syna. Wierzy, że pewien złodziej samochodów doprowadzi ją do Roberta, który od pewnego czasu obraca się w podejrzanym towarzystwie. Zamiast tego trafia w sam środek tajnej operacji policyjnej, którą rozwala koncertowo.

Jej tłumaczenie nie do końca przypadło policjantom:
„Zauważyłam go kilka ulic wcześniej. Facet w moim typie. Młody, przystojny…”
Nie uwierzyli jej, gdyż mając ich (pięciu zajebistych chłopów) w zasięgu wzroku jakoś żadnego nie rwała 😉 No, ale wrocławscy policjanci jeszcze nie wiedzieli, że Joanna Mazur nie flirtuje. Joanna Mazur działa.
Nic jej nie powstrzyma w osiągnięciu zamierzonego celu. Aby odzyskać syna jest gotowa zaprzedać duszę diabłu – szczególnie jeśli ten diabeł siedzi na motocyklu i wygląda jak John Doe.
„Życie to gra: albo jesteś rozgrywającym, albo to tobą rozgrywają”.
Joanna rozpoczyna pojedynek na dwa fronty. Czy to ją nie zgubi?
„Tyle że tym razem przyszłaś na strzelaninę z nożem, a w twoją stronę jedzie czołg. Uciekaj”.
Komu powinna zaufać – przestępcom czy policji? A może nikomu? No i jaką rolę odegra na wrocławskiej planszy znany nam z pierwszej części komisarz Borkowski (tym razem bez żółwia)?
Choć tempo akcji jest zawrotne, autorka nie zapomina o wrocławskich smaczkach i zabiera nas do zoo, gdzie poznamy z bliska jego mieszkańca – tygrysa Theo. Ale nie dajcie się zwieść – to nie będzie spacer po ogrodowych alejkach. To wyścig z czasem, w którym każdy krok może być pułapką, a każda decyzja – zdradą.
Zakończenie rozerwało moje serce na milion kawałków. Mam nadzieję, że nie jest to prawda i w ostatniej części da się to jakoś rozsądnie wytłumaczyć.
Obecnie Joanna Opiat- Bojarska to mój numer jeden na polskiej scenie kryminalnej. Jej książki wciągają bardziej niż Rafaello. Ode mnie 10/10.
Myślę, że w „Zdrajcy” zespół wrocławskich Chartów robi autorce imponujące zasięgi. Każdy (a doprecyzowując – każda czytelniczka) znajdzie tu swojego ulubieńca. U mnie wygrywa w przedbiegach Ropuch – myślę, że moglibyśmy nawet dzielić biurko albo chociaż mieć wspólną szufladę.
„Miał imponującą wiedzę na temat samochodów oraz masę i siłę fizyczną, którą nie dysponował nikt inny z ich wesołej kampanii”.
Bonusem tej książki są ciekawostki przyrodnicze, które chyba każdy z nas uwielbia. Choćby na temat rytuałów ropuchy szarej.
P.S. Jeśli, któraś z pań zastanawiała się, czy może upolować komisarza Borkowskiego na Tinderze, to niestety srogo się zawiedzie.
Autor recenzji: Anna Joanna Brzezińska
Tytuł: Zdrajca. Nie szukaj mnie. Tom 2
Autor: Joanna Opiat-Bojarska
Wydawnictwo: Chmury
Data premiery: 10.09.2025
Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Chmury
