
Frida Kahlo to postać, którą zna każdy. Przewałkowana, przerobiona na tysiąc sposobów, portretowana w rozlicznych książkach, filmach, na wystawach, widniejąca na obrazach, tapetach, ścianach i kubkach. Czasem sprawiająca w tym wszystkim wrażenie odrealnionej osoby — symbolu, postaci literackiej. Tymczasem Frida to malarka z krwi i kości, ale także postać tragiczna. Czy w obliczu wizerunku Fridy wyskakującego z każdego popkulturowego kąta ktoś jest w stanie stworzyć jeszcze coś nowego i świeżego na temat artystki? I czy udało się to Teatrowi Współczesnemu? Przekonajmy się.