Maciej Brzeziński zabiera czytelnika do XIX-wiecznego Poznania, w którym elegancja salonów zderza się z mrokiem ulicznych zaułków, a sprawiedliwość ma wyjątkowo mroczną twarz. Już od pierwszych stron „Junkier” wciąga na tyle mocno, że nie ma tu miejsca na leniwe smakowanie fabuły przy kieliszku koniaku. To powieść, która szybko daje do zrozumienia, że pod warstwą historycznego kostiumu kryje się coś więcej niż tylko kryminalna intryga – niepokój, tajemnica i miasto, które skrywa więcej, niż chciałoby wyznać.

Spokój miasta burzy seria zagadkowych morderstw, a jedynym śladem łączącym ofiary okazuje się tajemnicza czteroliterowa inskrypcja, pojawiająca się przy każdej zbrodni i wyryta na sztylecie. Przed prowadzącym śledztwo komisarzem Gottfriedem Langerem stoi niełatwe zadanie. Sprawa od samego początku okazuje się niezwykle zawiła. Ofiary pochodzą z różnych środowisk oraz narodowości i pozornie nic ich nie łączy. Śledztwo zamiast prostych odpowiedzi odsłania sieć dawnych zależności, przemilczeń i sekretów sięgających daleko poza bieżące dochodzenie. Z każdym kolejnym tropem staje się jasne, że nie chodzi wyłącznie o pojedyncze zbrodnie, lecz o historię, w której sprawiedliwość od dawna wymyka się prawu i bywa wymierzana na własną rękę…
Jedną z największych sił powieści jest klimat XIX-wiecznego Poznania – miasta eleganckiego, lecz dusznego, uporządkowanego, a jednocześnie podszytego chaosem. To miasto pulsuje własnym rytmem: z jednej strony ambicją, elegancją i wiarą w postęp, z drugiej – napięciem, niepokojem i wyraźnymi pęknięciami społecznymi. Brzeziński z wyczuciem prowadzi czytelnika przez salony, brukowane ulice i mroczne zaułki, sprawiając, że „Junkier” naprawdę oddycha realiami swojej epoki.
Na uwagę zasługują także bohaterowie, którzy nie sprawiają wrażenia papierowych figur przesuwanych od jednego tropu do drugiego. Czuć w nich ciężar czasu, pochodzenia, lojalności i osobistych uwikłań. To postacie osadzone w swojej epoce, ale jednocześnie wystarczająco złożone, by czytelnik widział w nich coś więcej niż tylko element kryminalnej układanki. Brzeziński wyraźnie ma wyczucie do tworzenia bohaterów, którzy nie są jedynie nośnikami fabuły, lecz niosą ze sobą emocje, historię i wewnętrzne napięcie.
Komisarz Gottfried Langer to nie tylko sprawny śledczy, ale i lider z prawdziwego zdarzenia😉 Świetnie oddaje to zdanie: „Langer przez całe lata swojej służby zrozumiał, że pochwała podwładnego za dobrze wykonaną robotę, to najlepszy środek motywacyjny”. Madame Lotte to z kolei postać, obok której trudno przejść obojętnie. Nie dość, że piękna i w pełni świadoma tego, jak działa na innych, to jeszcze piekielnie inteligentna. A jeśli miałabym wybrać jedną postać, z którą najchętniej spędziłabym czas – nie w kawiarni, lecz w bibliotece albo wśród zakurzonych półek antykwariatu – bez wahania postawiłabym na Kazimierza Kolanowskiego, wierząc, że potrafiłby rozbudzić we mnie miłość do książek jeszcze nieodkrytych.
Brzeziński nie buduje napięcia wyłącznie na pytaniu o to, kto zabija, ale również na tym, co właściwie znaczy sprawiedliwość w świecie tak silnie splecionym z zależnościami, układami i dawnymi winami. „Junkier” pokazuje, że prawo i moralność nie zawsze idą ze sobą w parze, a granica między karą, zemstą i próbą przywrócenia porządku bywa niepokojąco cienka. To właśnie ta niejednoznaczność sprawia, że książka zostawia po sobie coś więcej niż satysfakcję z rozwiązanej zagadki. „Junkier” to kryminał retro, który nie kończy się na sprawnie poprowadzonym śledztwie, ale zostawia czytelnika z pytaniami o winę, odpowiedzialność i cenę sprawiedliwości. I to właśnie dlatego zostaje w głowie na dłużej.
Nie wiem jednak, na ile moja ocena pozostaje w pełni obiektywna – w końcu mam brata Macieja Brzezińskiego, więc już samo nazwisko autora wywołuje u mnie pewien uśmiech😉 Na szczęście „Junkier” nie musi liczyć na żadne fory. Ode mnie 7/10, a za poczucie humoru komisarza Langera chętnie dorzucam jeszcze pół punktu.
Autor recenzji: Anna Joanna Brzezińska
Tytuł: Junkier
Autor: Maciej Brzeziński
Wydawnictwo: Wydawnictwo Niebieskie
Data premiery: 05.05.2026
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Niebieskie
