Zapomnijcie o nierównym traktowaniu i niesprawiedliwych wyrokach – nadszedł nowy czas w sądownictwie. Rolę sędziów przejęła sztuczna inteligencja, która nie zna zmęczenia, nie poddaje się emocjom, nie przyjmuje łapówek i potrafi w kilka sekund przeanalizować tysiące stron akt, danych lokalizacyjnych, historii podobnych spraw i godziny nagrań. Jednak czy sztucznej inteligencji na pewno nie można oszukać?
Właśnie na tym pomyśle opiera się książka pt. „Nowy wymiar sprawiedliwości w dobie sztucznej inteligencji” autorstwa Aleksandry Klamy. W świecie przedstawionym przez autorkę polski wymiar sprawiedliwości zostaje podporządkowany systemowi AI. LEX SUPREMA, który ma być lekarstwem na ludzką omylność. Algorytm analizuje dowody, ocenia wiarygodność świadków i wylicza prawdopodobieństwo winy. Człowiek pozostaje w procesie, ale coraz wyraźniej zaczyna pełnić rolę pomocnika maszyny.
System początkowo rzeczywiście przynosi spektakularne rezultaty: potrafi wykryć manipulowanie dowodami, odnaleźć informacje przeoczone przez śledczych i skorygować wcześniejsze błędne wyroki. Dzięki temu osoby niesłusznie osadzone w więzieniu mogą cieszyć się wolnością. Problem pojawia się wtedy, gdy społeczeństwo przestaje traktować algorytm jak narzędzie i zaczyna uznawać go za wyrocznię. Bardzo dobrze pokazuje to jeden z najważniejszych motywów książki: system może analizować wyłącznie to, co zostało mu dostarczone, a jeśli danych brakuje, dla algorytmu to niemal tak, jakby nie istniały. Paradoksalnie im dalej w historię, tym mniej jest to opowieść o sztucznej inteligencji, a coraz bardziej o manipulacji społeczeństwem. Aleksandra Klama słusznie zauważa, że algorytm nie musi sam przejąć kontroli nad społeczeństwem. Wystarczy, że ludzie zaczną bezrefleksyjnie wierzyć w jego wyniki.
Najważniejszą bohaterką powieści jest Kinga, która z jednej strony funkcjonuje w nowym, algorytmicznym systemie, a z drugiej coraz wyraźniej dostrzega jego ograniczenia. Ciekawie obserwuje się przemianę kobiety, która coraz mocniej zauważa, że prawdę nie zawsze daje się wyrazić procentem prawdopodobieństwa. Jej przeciwieństwem jest Martin, który potrafi wpływać na emocje ludzi. Doskonale rozumie, że człowiek nie zawsze potrzebuje faktów, a często historii, która pozwoli mu uporządkować świat i wskazać winnego.
W książce „Nowy wymiar sprawiedliwości w dobie sztucznej inteligencji” znajdziemy też motyw mediów społecznościowych i telewizji. Wyroki stają się widowiskiem, fragmenty rozpraw trafiają do sieci, internauci komentują sprawy, tworzą memy i własne teorie – to jeden z najbardziej aktualnych aspektów powieści. Nie trzeba nawet specjalnie wybiegać w przyszłość, żeby dostrzec, jak bardzo jesteśmy uzależnieni od krótkich komunikatów i emocjonalnych historii.
Jeśli lubicie thrillery technologiczne i kryminały z elementami science fiction, to ta książka powinna Wam się spodobać. Jej największym atutem jest aktualny i nośny pomysł. Aleksandra Klama pokazuje, że sama technologia nie ma moralności. Może służyć sprawiedliwości, ale również manipulacji. Wszystko zależy od tego, kto ją projektuje, kto kontroluje dane i kto interpretuje wyniki.
Autorka recenzji: Monika Matura
Tytuł: Nowy wymiar sprawiedliwości w dobie sztucznej inteligencji
Autorka recenzji: Aleksandra Klama
Wydawnictwo: Ridero
Książka dostępna tutaj.
