„Macie coś konkretnego? Czy to tylko teatr?”
„Proszę się nie obawiać. Repertuar się rozwija…”
I jakże się rozwija.

Po lekturze „Algorytmu milczenia” mogę powiedzieć jedno: Małgorzata Podstawna nie tylko rozwija repertuar, ale coraz pewniej sięga po nowe środki wyrazu. Tym razem zabiera czytelników do świata korporacyjnych zależności, cyfrowej selekcji kandydatów i decyzji podejmowanych gdzieś pomiędzy Excelem, procedurą a ludzkimi ambicjami.
Wszystko zaczyna się od pozornie oczywistej sprawy. Z dachu biurowca spada mężczyzna. Brak świadków. Brak nagrań. Brak powodów, by od razu podważać wersję o samobójstwie. Problem w tym, że Tamara Swoboda nie należy do osób, które zadowalają się najprostszymi odpowiedziami. A gdy okazuje się, że ofiara była związana z projektem dotyczącym algorytmów rekrutacyjnych, sprawa zaczyna wyglądać znacznie bardziej niepokojąco. Potem pojawia się kolejna ofiara i wiadomo już, że przed zespołem śledczym nie tylko noc z horrorem, ale kilka naprawdę ciężkich dni.
Lubię Tamarę za to, że nie jest bohaterką kuloodporną. Popełnia błędy, bywa uparta, a czasem emocje wyraźnie próbują dojść do głosu mimo profesjonalnej fasady. W tej części Tamara bierze na siebie więcej niż powinna, a własne dochodzenie coraz wyraźniej odbija się na jej codzienności i śnie. Jednocześnie konsekwentnie trzyma Miłosza na dystans. Nie przeszkadza mu to jednak pojawiać się wtedy, gdy jest najbardziej potrzebny.
Sam Miłosz pozostaje jedną z moich ulubionych postaci tej serii. I mam nadzieję, że z tymi alpakami w Bieszczadach tylko żartował. 😉 To zresztą jeden z elementów, który bardzo lubię w tej serii. Małgorzata Podstawna nie skupia się wyłącznie na śledztwie, ale konsekwentnie rozwija też relacje między bohaterami. Dzięki temu historia zyskuje oddech i przypomina, że policyjne dochodzenia prowadzą ludzie, a nie maszyny.
Paradoksalnie to właśnie algorytmy odgrywają tutaj jedną z głównych ról. Przyznam, że po lekturze cieszę się, iż obecnie nie biorę udziału w żadnych rekrutacjach, bo nie jestem pewna, czy chciałabym zobaczyć raport sporządzony po prześwietleniu mnie przez taki system. 😉 Małgorzata Podstawna po raz kolejny udowadnia, że za klasycznym śledztwem potrafi ukryć bardzo współczesne lęki. Tutaj ich źródłem staje się pytanie o to, jak wiele wiedzą o nas algorytmy.
„Chce nam pokazać, że to on rozdaje karty” – rzucił Miłosz.
„Tylko że my przyniesiemy swoją talię…” – odpowiedziała Tamara.
Małgorzato, wielkie gratulacje. Talia kart została rozdana perfekcyjnie, a ja dałam się wciągnąć w tę grę bez reszty.
To już trzecie spotkanie z Tamarą Swobodą i z ogromną przyjemnością obserwuję, jak rozwija się zarówno ta bohaterka, jak i cała seria.
I tylko martwi mnie, że Małgorzata Podstawna najwyraźniej widzi mnie raczej po tej mniej bezpiecznej stronie policyjnej taśmy. 😉
Autor recenzji: Anna Joanna Brzezińska
Tytuł: Algorytm milczenia
Seria z komisarz Tamarą Swobodą
Autor: Małgorzata Podstawna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Prozami
Data wydania: 17.09.2026
Za egzemlarz dziękuję Wydawnictwu Prozami