„Copycat” to tytuł zobowiązujący. Od razu przywołuje skojarzenia z kultowym thrillerem o mordercy naśladowcy. Byłam ciekawa, na ile te historie będą zbieżne, a na ile Mieczysław Gorzka zdoła mnie zaskoczyć. Po jakie klocki sięgnie i czy uda mu się zbudować z nich coś, czego wcześniej nie widziałam? Zadanie już na starcie wydawało się trudne, bo elementy tej układanki dobrze zna każdy miłośnik kryminałów. Z drugiej strony mówimy o autorze, któremu wyobraźni nie brakuje, więc liczyłam, że ułoży je po swojemu. Pytanie brzmiało tylko, czy tym razem stworzy konstrukcję, która całkowicie wymknie się znanym schematom.
Trzeba przyznać, że Mieczysław Gorzka umiejętnie składa swoich bohaterów z różnych doświadczeń, lęków i traum. Agnieszka Dudek, Robert Wójtowicz i Marek Rosiński zostali naznaczeni przez wydarzenia sprzed lat, ale każde z nich próbuje radzić sobie z nimi na własny sposób. Jedni uciekają przed wspomnieniami, inni próbują je oswoić, a jeszcze inni zamieniają je w siłę napędową do działania. To właśnie ich historie najbardziej przyciągały moją uwagę i sprawiały, że chciałam poznać ciąg dalszy.
Gdy po latach przeszłość ponownie daje o sobie znać, rozpoczyna się śledztwo, które zmusza bohaterów do powrotu do wydarzeń, o których najchętniej by zapomnieli. Historia wciąga od pierwszych stron i skutecznie podsyca ciekawość czytelnika. Nie potrzeba tu żadnej żabki, małpki ani nawet dwóch małpek na odwagę. 😉 Problem w tym, że część klocków zbyt szybko odsłania swoje miejsce w całej konstrukcji.
Nie oznacza to jednak, że książka traci tempo. Wręcz przeciwnie. Gorzka skutecznie podtrzymuje zainteresowanie dzięki bohaterom i relacjom między nimi. Nawet gdy niektóre odpowiedzi zaczynały się rysować wcześniej, niż bym chciała, nadal ciekawiło mnie, dokąd autor ich zaprowadzi.
Co ciekawe, w pamięć zapadają nie tylko główni bohaterowie. Wystarczy wspomnieć Grzelaka – pacyfista, jak babcię kocham. Gdyby swoje zdolności wykorzystywał w innej branży, pewnie sama dałabym się nabrać na jego urok osobisty. 😉
Nieco więcej wątpliwości wzbudziła we mnie natomiast Agnieszka Dudek. O ile jej życiowe motto, że „życie jest jak jajo, trzeba je znieść”, świetnie oddaje charakter bohaterki, o tyle momentami spodziewałam się nieco więcej pęknięć w skorupce, którą przez lata wokół siebie zbudowała. Niektóre jej decyzje i reakcje wydawały mi się zaskakująco odważne jak na osobę, która przeszła przez tak dramatyczne doświadczenia.
Czy udało się stworzyć konstrukcję całkowicie wymykającą się schematom? Niekoniecznie. Nie oznacza to jednak, że budowla się rozsypuje. Śledztwo wciąga, bohaterowie nie pozwalają odłożyć książki, a całość trzyma tempo do samego końca. Po prostu od Mieczysława Gorzki oczekuję dziś więcej niż od większości autorów kryminałów. I być może właśnie to jest największym problemem „Copycata”. Poprzeczka zawieszona przez wcześniejsze książki autora znajduje się naprawdę wysoko. To nadal solidnie zbudowany kryminał, choć w jego konstrukcji pozostało kilka luźnych klocków.
7/10
Autor recenzji: Anna Joanna Brzezińska
Tytuł: Copycat
Autor: Mieczysław Gorzka
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czarna Owca
Data premiery: 12.08.2026
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca

