Monodram to niełatwa forma spektaklu, która zakłada stuprocentową intensyfikację jednego aktora czy aktorki na scenie. To ryzykowne – w standardowym spektaklu, jeśli nie podoba nam się gra jednego z aktorów, możemy skupić się na innym. Tutaj nie ma takiej możliwości. Sprawdźmy więc, czy Zofia Żwirblińska w spektaklu „Głupia Gęś” spełnia oczekiwania widza.

Syndrom oszusta – nieuzasadnione i będące domeną wysoko świadomych osób poczucie niekompetencji – jest głównym elementem tej sztuki performatywnej i jednocześnie zmorą bohaterki. Mimo licznych, potwierdzonych sukcesów (również formalnie uznanych i „udokumentowanych”), protagonistka wciąż czuje, że nie jest wystarczająca. Dla samej siebie pozostaje tytułową „głupią gęsią”. Walkę z tym wewnętrznym napięciem, intruzywnymi myślami i rozszczepieniem własnego „ja” wyraża poprzez ciało, choreografię, słowo oraz pracę z rekwizytem i kostiumem.
Nic tu nie jest przypadkowe – wszystkie elementy sceny, ruchu, muzyki i stroju tworzą spójną, precyzyjnie skonstruowaną całość. Spektakl Teatru KTO opiera się na formie performansu, w którym bohaterka przechodzi przez kolejne stany emocjonalne i tożsamościowe, konfrontując się z różnymi wersjami siebie: tą, którą widzą inni, tą, którą sama o sobie myśli oraz tą, która próbuje być najbardziej „prawdziwa”, choć wciąż wymyka się jednoznacznemu uchwyceniu.
To, co robi duże wrażenie podczas spektaklu, to płynność ruchów bohaterki – jej plastyczność w choreografii, z wyraźnymi odniesieniami do tańca współczesnego i elementów baletowej precyzji. Ciało stanowi tu jeden z głównych nośników znaczeń, a nie jedynie środek wyrazu emocji. Dopełniają go dopracowane kostiumy autorstwa performerki, wyrazista charakteryzacja oraz… dużo pierza, które staje się nie tylko dekoracją, ale też elementem budującym absurd, lekkość i jednocześnie niepokój tej postaci.
Na scenie widać ogromną pracę aktorki – zarówno w warstwie fizycznej, jak i w budowaniu napięcia między tekstem, ruchem a obecnością sceniczną. Ważnym elementem jest także próba nawiązania relacji z publicznością – momentami spektakl przełamuje dystans, wciągając widza w doświadczenie wewnętrznego chaosu bohaterki. Pojawia się również zabawa muzyką, rytmem i językiem, które nie pełnią funkcji ilustracyjnej, ale budują strukturę emocjonalną przedstawienia.
Czas trwania spektaklu (około godziny) sprawia, że nie jesteśmy nim zmęczeni – intensywność jest dobrze wyważona i nie przytłacza, mimo dużego ładunku emocjonalnego i formalnego.
„Głupia Gęś” nie będzie spektaklem dla wszystkich. Już sama forma – symboliczny, momentami abstrakcyjny monodram performatywny – sprawia, że nie każdy odbiorca odnajdzie się w takim języku teatralnym. Jednak jeśli widz jest otwarty na eksperymentalną zabawę formą, opartą na ciele, metaforze i wizualnej ekspresji, dostaje spójny i dopracowany projekt sceniczny, w którym kluczową rolę odgrywa utalentowana młoda performerka i jej konsekwentnie budowany świat.
Repertuar i więcej informacji: https://teatrkto.pl/spektakle-glupia-ges/#terminy