Kulturatka.pl - wydarzenia kulturalne w Krakowie
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • Literatura
    • Wydarzenia
    • Zapowiedzi
    • Premiery
    • Wywiady
  • Teatr
    • Spektakle
    • Repertuar
    • Wydarzenia
  • Kino
    • Repertuar
    • Premiery
    • Festiwale
    • Wydarzenia
  • Muzyka
    • Koncerty
    • Wydarzenia
  • Sztuki Wizualne
    • Wernisaże
    • Wydarzenia
    • Wystawy
    • Fotografia
  • Recenzje
  • Misz-masz
    • Okiem Kulturatki
    • Konkursy
      • Teatr
      • Kino
      • Literatura
      • Muzyka
  • Dla dzieci
Kulturatka.pl – wydarzenia kulturalne
  • Literatura
    • Wydarzenia
    • Zapowiedzi
    • Premiery
    • Wywiady
  • Teatr
    • Spektakle
    • Repertuar
    • Wydarzenia
  • Kino
    • Repertuar
    • Premiery
    • Festiwale
    • Wydarzenia
  • Muzyka
    • Koncerty
    • Wydarzenia
  • Sztuki Wizualne
    • Wernisaże
    • Wydarzenia
    • Wystawy
    • Fotografia
  • Recenzje
  • Misz-masz
    • Okiem Kulturatki
    • Konkursy
      • Teatr
      • Kino
      • Literatura
      • Muzyka
  • Dla dzieci
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Kulturatka.pl – wydarzenia kulturalne
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Home Subiektywnie Okiem Kulturatki

Kulturatka w kuchni: w kuchni z Julią Child (recenzja)

przez Redaktor
10 marca 2017
w Okiem Kulturatki
Czas czytania: 4 minuty

Julia Child[responsivevoice voice=”Polish Female” buttontext=”POSŁUCHAJ WPISU”] czyli francuskie boeuf bourguignon po krakowsku! 

Odwagę w sobie, aby przygotować to danie, zbierałam przez ostatnie cztery lata. Moja przygoda z Julią Child zaczęła się, gdy mieszkałam jeszcze w Paryżu. W pobliskiej księgarni przypadkiem znalazłam płytę DVD z filmem pod tytułem„Julie i Julia” – z cudowną kreacją Meryl Streep, która rolą Juli zdobyła statuetkę  Złotych Globów i BAFTA, oraz nominację do Oscara. Historia tych Pań zachwyciła mnie na tyle, że już następnego dnia po obejrzeniu filmu zamówiłam w polskiej księgarni internetowej książki: „Gotuj z Julią” oraz „Moje życie we Francji” – obydwie pozycje autorstwa Juli Child (w sferze marzeń niestety wciąż pozostaje „Mastering the Art of French Cooking”, w dwóch tomach po 750 stron każdy [sic!]).

Krótkie wprowadzenie dla tych z Was, którzy nie znają jeszcze historii Juli Child: Amerykanka, żona Paula dyplomaty, który w latach pięćdziesiątych ubiegłego stulecia zostaje wysłany na placówkę do Paryża. W czasie gdy Paul zgłębia tajniki dyplomacji, Julia szuka dla siebie zajęcia, by wreszcie trafić pod strzechę prestiżowej szkoły kucharskiej Le Cordon Bleu, którą kończy w 1951 roku – jako pierwsza kobieta! Następnie wraz z Simone Beck i Louisette Betholle wydają „Mastering the Art of French Cooking” –  książkę kucharską dla Amerykanek, zgłębiającą wszystkie tajniki kuchni francuskiej. Po powrocie do Ameryki, Julia przez 10 lat prowadziła w telewizji własny program telewizyjny oraz pisała kolejne książki kulinarne. Niesamowicie ciekawa, ciepła i pełna radości życia postać.

Ale wracając do mojego boeuf bourguignon – dzisiaj nadszedł ten dzień, a w zasadzie już wczoraj poczyniłam pewne przygotowani w postaci zakupów, aby dziś móc zabrać się za gotowanie. Zaczęłam od ponownego przeczytania przepisu, następnie obejrzałam na Youtube odcinek z programu Juli Child w całości poświęcony przygotowaniu boeuf bourguignon (https://www.youtube.com/watch?v=zA2ys8C-lNk) i tu zaczęły się schody. Bo o ile w przepisie z książki „Gotuj z Julią” występuje marchewka i słonina, tak w programie składniki te nie pojawiają się wcale. Tutaj muszę nadmienić, że w kwestii gotowania jestem osobą co najwyżej raczkującą, więc takie niespodzianki lekko wyprowadzają mnie z równowagi (tak samo, jak niewiele mówiące sformułowania typu: szczypta, garść czy moje ulubione „na oko”). Problematyczna okazała się też kwestia cebuli, bowiem w obydwu przepisach Julia do przybrania używa cebulki perłowej (to takie małe białe marynowane cebulki, których próżno by szukać w supermarkecie w formie nieprzetworzonej), którą niestety pomyliłam z szalotką (kolejne odkrycie z wczoraj: po dodaniu jej do leczo okazało się, że smakuje jak plastik). Stanęło więc na zwykłej cebuli, po którą wybrałam się do pobliskiego sklepu.

Wreszcie z małym poślizgiem bo o godzinie trzynastej, a planowałam zacząć w południe, zabrałam się za gotowanie mojego boeuf bourguignon. Na początek pokroiłam wołowinę na duże, pięciocentymetrowe kawałki, odsączyłam z nich wodę za pomocą papierowych ręczników i szybko obsmażyłam z każdej strony na patelni. Nadmienię tylko, że akurat ten rytuał zgadzał się w obydwu przepisach i zdaje się że chodziło w nim o zrumienienie (dlatego mięso musiało być suche, inaczej by się nie przyrumieniło), oraz zamknięcie mięsa (dlatego smażenie nie mogło trwać dłużej niż kilka minut, dzięki czemu wszystkie soki zostały w wołowinie). Następnie mięso przełożyłam do żaroodpornego naczynia, a na patelni podsmażyłam obraną wcześniej marchewkę, pokrojoną w dwu centymetrowe grubości plastry, oraz cebulę. Gdy się zrumieniły, dodałam je do mięsa (kolejna nieścisłość, bowiem w przepisie z książki zwykłą cebulę dodaje się do mięsa na samym początku, a w programie nie występuje ona wcale z wyjątkiem tej perłowej, którą przygotowuje się osobno i dodaje na samym końcu). Na patelnię wlałam czerwone wino by razem z nim cytuję „zeskrobać skrzepłe soki”, co w moim przypadku nie powiodło się, bowiem na mojej patelni nie zostały żadne resztki mięsa czy warzyw. No cóż, jak widać technologia w kwestii patelni poszła w górę. Wino odparowałam i przelałam do żaroodpornego naczynia. Dodałam przyprawy: liść laurowy, ziele angielskie, suszony tymianek, pieprz (zgodnie z książką, natomiast w programie Julia radzi dodać go dopiero na koniec, ponieważ może się zdarzyć, ze zrobi się on gorzki jeżeli dodamy go na początku gotowania), sól i natkę pietruszki (pisząc ten felieton uświadomiłam sobie, że zapomniałam dodać pomidory, no cóż moje boeuf bourguignon musi obejść się bez). Całość wstawiłam do piekarnika ustawionego na 160 stopni i drugą już godzinę wdycham cudowne zapachy, jakie rozchodzą się po mieszkaniu i bezlitośnie drażnią moje zmysły. Zapowiada się dobrze. Myślę, że schody pojawią się dopiero w drugiej części przepisu, mianowicie na etapie robienia sosu. W międzyczasie usmażyłam pieczarki, obowiązkowo na klarowanym maśle. Zastanawiam się też, jak bardzo termoobieg skraca czas pieczenia? Oczywiście włączyłam go odruchowo, a teraz żałuję, bo nie potrafię poprawnie skontrolować czasu. Według przepisu trzy godziny, zakładam że bez termoobiegu, wątpię żeby mieli go w latach pięćdziesiątych?

Czas na sos: mięso z warzywami wyjęłam z piekarnika, odcedziłam na durszlaku i przełożyłam ponownie do garnka. Zebrany wywar spod mięsa zagęściłam utartym wcześniej masłem z mąką, i gotowałam tak długo aż zaczął gęstnieć (to mój osobisty sukces, samej zrobić sos do mięsa od podstaw, bez posiłkowania się produktami instant czy kostką rosołową – moi dumna!). Do mięsa dodałam usmażone wcześniej pieczarki (powinnam dodać też wcześniej przygotowaną cebulkę perłową, ale jak wiadomo nie jestem w jej szczęśliwym posiadaniu). Mięso, warzywa, pieczarki polałam sosem, zagotowałam et voilà!

Mimo małej kulinarnej schizofrenii Juli Child moje niedzielne boeuf bourguignon wyszło całkiem nieźle. Więc jak powiedziałaby autorka przepisu: „bon appétit!”

życzy Karolina Chłoń

[/responsivevoice]

Tags: FrancjaParyżJulia Childkuchniaprzepisygotowanieboeuf bourguignonkuchnia francuskakulinarnie
Poprzedni post

David J.Hand – "Zasada nieprawdopodobieństwa" recenzja

Następny post

Wielki John Barrymore

Redaktor

Redaktor

Następny post
Wielki John Barrymore

Wielki John Barrymore

Facebook Instagram LinkedIn

O NAS

Jesteśmy pasjonatami, których łączy kultura: literatura, krakowskie teatry, kina, koncerty, galerie, muzea... i wiele wiele innych.



Publikujemy, patronujemy, szerzymy, głosimy o KULTURZE i KULTURĘ. Nic w Krakowie się nie zdarzy bez czujnego oka KULTURAtki!



prezes@kulturatka.pl

  • GŁÓWNA
  • O NAS
  • REDAKCJA
  • WSPÓŁPRACUJEMY
  • PROJEKTY
  • PATRONUJEMY
  • NAPISZ DO NAS
Zaakceptuj ciasteczka

Używamy plików cookie, aby strona działała sprawnie i dopasowywała się do Ciebie. Możesz zaakceptować wszystkie lub zmienić ustawienia w każdej chwili.

Funkcjonalne Zawsze aktywne
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Preferencje
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Statystyka
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych. Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Marketing
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.
  • Zarządzaj opcjami
  • Zarządzaj serwisami
  • Zarządzaj {vendor_count} dostawcami
  • Przeczytaj więcej o tych celach
Zmień preferencje
  • {title}
  • {title}
  • {title}
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • Literatura
    • Wydarzenia
    • Zapowiedzi
    • Premiery
    • Wywiady
  • Teatr
    • Spektakle
    • Repertuar
    • Wydarzenia
  • Kino
    • Repertuar
    • Premiery
    • Festiwale
    • Wydarzenia
  • Muzyka
    • Koncerty
    • Wydarzenia
  • Sztuki Wizualne
    • Wernisaże
    • Wydarzenia
    • Wystawy
    • Fotografia
  • Recenzje
  • Misz-masz
    • Okiem Kulturatki
    • Konkursy
      • Teatr
      • Kino
      • Literatura
      • Muzyka
  • Dla dzieci

© 2026 JNews - Premium WordPress news & magazine theme by Jegtheme.